Wszystko o:

zabawa słowem

Biała.

oddały swoje łuski. I my ją czujemy. Ot i cała tajemnica- dodał smutno. Milczał chwilę, jakby oddając cześć wszystkim poległym, w walce z ludzką chciwością, smoków, Aż w końcu, wesoło oznajmił: - Zobaczysz, jaka będzie zabawa. 8211 i energiczniej machnąwszy skrzydłami, dołączył do grupy, podążających

Biała.

odpowiednie kształty i osadzanie ich w upatrzonych miejscach było dziecinną zabawą I też bawili się wszyscy doskonale. Wolno opadało napięcie z mieszkańców Krainy Światłości. Budowali place zabaw dla dzieci, kaskady wodospadów z urzekającymi zbiornikami wody, otoczone różnorodnością roślin. Chmurek było tak

Ono 1

Było. Nie wiedziało jak, ale czuło, że było.Może dlatego, że ciemność trochę zszarzała. A może datego, że myślało? Myśłało o pośpiechu, o gonitwie. W bezkres, przed siebie, jak najszybciej, najprędzej. Traktowało to poważnie. Wiedziało, że musi. Czuło nakaz, zew, chęć. Więc pędziło. Jak mogło najprę

Biała.

Odwróciła się Biała do mieszkańców i uśmiechnęła radośnie, bez paraliżującego strachu, wolna od grozy. Ogromne westchnienie ulgi było odpowiedzią na jej uśmiech. I zaraz potem Miasto Różności zagrzmiało ogólną radością. Radością wyzwolenia. Podeszła Biała do małej Nimfy, tej która pierwsza posłała u

Biała.

8211 Zupa rakowa to przysmak Króla. Zawsze ją podaja na uroczystych ucztach. Jest bardzo smaczna, ale jej wykonanie jest skomplikowane i czasochłonne.- szepnął Białej do ucha Alion. Skosztowała trochę, chcąc zapoznać się z nowym smakiem. Była pyszna i pachniała koperkiem. Zjadła wszystko. Nawet s

Biała.

A ten szedł przed siebie nie zwracając uwagi, czy idzie za nim, czy nie. Szedł tak szybko, ze musiała przyspieszyć, prawie biegła. Przestała zwracać uwagę na to co mija, nie chcąc stracić kontaktu z przewodnikiem. Księżyc schował się za chmurami. Powiał chłodny wiatr. Teraz, w całkowitych ciemnościa

Biała.

- To Ona? Wybawicielka? 8211 zaszeptała, ubrana na biało. - Tak mówiła Czarownica. Że się zjawi na delfinie. I że teraz. 8211 odpowiedziała żółta. - Najwyższy czas. Zabrał nam już sporą część.- dodała fioletowa. - Wcale nie wygląda na Wybawicielkę. 8211 szepnęła różowa. - No co ty? Prze

Biała.

Druga Kraina. Wypłynęła. Zmęczona leżała na falach, a one kołysały ją pieszczotliwym aksamitem dotyku. Kusiły zamknięciem oczy i poddaniem się. Była bardzo zmęczona. Nie będąc syreną czuła, jak z każdą chwilą traci siły. Jak z każdą chwilą, bardziej poddaje się zniewalającym namowom fal. Zamknęła o

Biała.

  Im bliżej była domu Morskiej Wiedźmy, tym malcy jej bardziej ciążyli. Ostatkiem sił wciągnęła ich do środka. Zawołała: - Hej, hej, wróciłam. Ale nikt jej nie odpowiedział. Było całkiem cicho. Zajęła się więc syreniątkami. Położyła  chłopców na ławie i starannie wysmarowała kitem miejsca, w któryc

Biała.

Bez słowa pokłoniła się parze królewskiej i popłynęła, za ośmiornicą, która zaprowadziła ją do jej pokoju. Jakże różny był on od tego, jej, na ziemi. Zastawiony, komodami i komódkami, z których szuflady lekko uchylone, wysypywały ozdoby z pereł, złota i korala. Lustro, stojące obok komody, pokazywał

Biała.

 Stała przez chwilę nie za bardzo wiedząc co robić. Iść dalej czy wracać. Za nią była Kraina Fantazji do której właściwie nie mogła powrócić. Coś blokowało jej myśli. Tu w podziemiach jej życzenia nie miały żadnego znaczenia. Musi więc iść przed siebie. I poszła. Idąc mogła podziwiać wtopione w boki

Biała.

Trzecia Kraina. I wtedy zobaczyła, że gasną barwy Mostu Światłości. Na moment zamarła, by natychmiast ruszyć szybciutko w górę. By zdążyć dojść. Ale mimo, ze energicznie przebierała stopami, most gubił barwy, a z nimi umykały drobinki wody. Spadały, by na dole zmienić się w maleńkie kropelki rosy,

Biała.

Śmignęła tak szybko, że Biała nawet nie zauważyła chwili, wzbicia się stworzonka w powietrze. Moment i stała się niewidoczna. Wzleciała tak daleko, że nikt nie był w stanie jej dostrzec. Jedynie śmigające w powietrzu Krotlinki na moment znieruchomiały. Lecz ona już wracała. Błyskawicznie pokonując p

Biała.

. Nawet plac zabaw dla dzieci został doszczętnie zdemolowany. Zrobiło się bardzo cicho. Nikt nic nie mówił. Nikt nie szlochał i nie rozpaczał. Młoda Kobieta z towarzyszącym jej mężczyzną spokojnie podeszli do przewalonego domu i z trudem go podnieśli. Ktoś sięgał po chmurkę przepływająca obok i łatał

Biała.

Czwarta Kraina  Zsunęła niepotrzebne już bielmo i zobaczyła. Przed nią ciągnął się długi korytarz. Po jednej jego stronie wisiały obrazy różnych osób. Były tam małe dziewczynki w sukienkach z koronkowymi kołnierzykami, przytulone do siebie i uśmiechające się przymilnie. Byli panowie z potężnymi wąs

Marzycielka.

- Chciałam Ci to wczoraj zaproponować, ale nie chciałam cię urazić.- odpowiedziała Weronka. Idź do mojego pokoju i wybierz sobie, co tylko zechcesz. A jeśli wolisz, możesz skorzystać z rzeczy mojej mamy i jej sióstr. Są w pokoju obok mojego. Można tam wejść przez moją garderobę. - Dziękuję. 8211

Biała.

oczy  na żonę. I już miał coś powiedzieć, gdy do jadalni, wbiegły dziewczynki. Ich trzy córki. Radośnie piszcząc i przekrzykując się nawzajem, mówiły: - Wiesz, mamo, Ona wąchała kota. 8211 zaśmiewała się, najmłodsza Dorotka. - A on obracał się dookoła, jakby zapraszał ja do zabawy. 8211 dodała

Biała.

Pierwsza Kraina. Wracała od Szymona. Lekcje były coraz bardziej interesujące. Dzisiaj nauczyła się słuchać. Tak, ona też początkowo myślała, że to łatwe. Ale, nie. To jest dopiero sztuka. Słuchać! Słyszała zawsze dźwięki. Teraz potrafiła z tych dźwięków wydobyć radość, smutek, krzyk rozpaczy, wołan

Biała.

Tak była pewna, ze jest Za Drugimi Drzwiami. Skąd wiedziała? Czuła. Czuła grozę, strach poniżenie. Czuła, jak otaczające ją postacie emitują lęk, bezradność, zagubienie. I wysyłają prośbę o akceptacje, przyzwolenie i aprobatę. Spojrzała Biała po twarzach, brzydkich, zdeformowanych. Spoglądała w niew

Biała.

Teraz westchnął Starzyk i powiedział: - Nie ty jedna zadajesz te pytania. Na odpowiedź trzeba poczekać. Walka się skończyła, chodźmy odpocząć. Jutro czeka nas ciężki dzień. Zaprowadził Białą do niewielkiej groty. Czekało tam na nią posłanie. Tak jak stała, położyła się i zasnęła. Płynęła. Przeskak

Biała.

Popychane delikatnymi podmuchami wiatru, to zasłaniały, to odkrywały słońce, promiennie jaśniejące wysoko. Tak jak zmieniło się otoczenie zmienili się i mieszkańcy. Już nie mówili : - Oj, Pan nie będzie zadowolony 8221 , lub 8222 Co Pan powie na to? 8221 . Teraz świat Za Drugimi Drzwiami był ic

Biała.

- Czego tutaj szukacie? Mało wam było wyrzucenia nas ze społeczeństwa i pozostawienia na pastwę losu. Mało wam? To teraz chcecie odebrać nam to co stworzyliśmy sami? Nasze spokojne miasteczko, wolne od głupich przymusów Pana. On jest zły. On oszukuje. A wy uwierzyliście obcemu, który chciał zniszczy

Biała.

orzechami.  Wilki, ze złotymi oczami, łasiły się do mieszkańców, niespokojnie spoglądając na Białą, ale uspokojone zapachem Baliszczenia, wracały do swoich zabaw Rodzina jeże właśnie wchodziła na most, chcąc dostać się do drugiej części miasta, który opuszczała, rodzina borsuków . - Świat leśnych, to świat

Biała.

- Zmieniło się, co? 8211 spokojnie stwierdził Starzyk. 8211 Na dole wojna, a w górze pokój. - Dlaczego, tak? 8211 zapytała smutno. 8211 Czy ktoś im nakazał, tak się zachowywać? - Od czasu, jak odeszła Ucha, wiele się zmieniło. Początkowo, sami siebie oskarżali o to, że musiała odejść.

Biała.

- Witaj Królu  i ty Pani, jego przyszła żono i królowo. To ja powinnam, w imieniu wszystkich poddanych, dziękować wam, za to, że nie ugięliście się pod presją Pana. - Och , Pan jest przebiegły i chytry. Ale nasza miłość jest silniejsza. Przybyłaś w ostatniej chwili. Gdyby koń dotknął kopytem czarne

Biała.

Czytali, a w niej rosło oburzenie. Przecież to wszystko nieprawda, a raczej prawda, ale nie taka jak tam napisano. Wszystko zmieniono. Wszystko przekręcono. Dlaczego? Im dłużej czytali, tym bardziej się od niej odsuwali. A ona stała, samotna, zmęczona, odtrącona. Wszędzie jej oczekiwano, wszędzie co

Biała.

- O! Znalazła!- szepnęła Myszka, zdumiona, patrząc jak ręka Białej sięga po kamień. 8211 Ale zanim, go weźmiesz, poczekaj chwilkę- dodała pośpiesznie. 8211 Muszę zmienić lokal. Tutaj już nie jestem potrzebna. 8211 westchnęła cichutko, ledwie wypuszczając powietrze. Biała, nic nie mówiąc, ge

Biała.

Poszli. Baliszczeń prowadził Białą. Wiedział gdzie zasieją nasionka. To miejsce przygotowali już dawno. Wiedzieli, że Ona nadchodzi. Zaprowadził Białą za budynki. Za te, z owalnymi dachami. Rozciągała się tam rozległa przestrzeń, porośnięta trawą. Tylko na środku widniał maleńki krąg wolnej od traw

Bajka o Babie Jadze.

Ani się Jaś z Małgosią nie obejrzeli, jak im matka gdzieś zniknęła i sami w lesie zostali. Małgosia dzielnie się jakoś trzymała, żeby brata nie przestraszyć bardziej, bo on już teraz przerażony, rozglądał się dookoła, matki wzrokiem szukając, buzię w podkówkę wykrzywił. Zaraz się rozryczy. Wzięła dz

Saligia.

Avarita. Wchodziła. Znowu widziała jasnokremowy kolor ścian. Ponownie lekkie uniesienie nogi pozwalało na swobodne pokonanie kolejnych stopni. Teraz już ją wchodzenie nie męczyło. Miała o czym rozmyślać. Jedno wiedziała z całą pewnością. Nie ma odwrotu. Musi wchodzić. I za nic na świecie nie może p

Bajka o Babie Jadze.

I naczej płynęły teraz dni. Mimo, że zima panoszyła się, obficie zasypując drogi śniegiem, a mróz, który jej towarzyszył wdzierał się wszędzie, nie pozwalając długo przebywać na dworze, to w domku Jadwigi, teraz ciepło, gwarno i wesoło. Kot mruczał z lubością, przesypiając na przypiecku czas da nieg

Biała.

Wnętrze ołówkowatego budynku było ogromne i przypominało raczej wielki ogród, w którym zamiast miękkiej trawy i wysypanych  piaskiem alejek, rozłożono miękkie chodniki i dywany. Pod olbrzymimi drzewami, oplecionymi różnorodnymi pnączami, stały ławeczki, przy których gdzieniegdzie, postawiono maleńki

Biala

Dłonie zamarły na mgnienie, ale  zaraz powróciły do klaskania. Tylko, że rytm już nie był taki sam. Był szybszy. Łagodnie przechodził w obietnice ciemności i spokoju. Podchwycili z ulgą i radością. I wybijali nową melodię jak hymn dziękczynny. Sufit zasuwał się wolniutko. Ci, których dotknęło światł

Bajka o Babie Jadze.

Dobrze było Jadwidze w rodzinnym domu, oj dobrze. Co prawda, nie zdejmowała chust, bo straszyć nikogo nie zamierzała, ale nikt jej tu inaczej niż innych nie traktował. Miło spędziła czas u rodziny. Żal było odchodzić, ale odejść musiała. Tam, w lesie, był teraz jej prawdziwy dom. Tam, czuła się dobr

Bajka o Babie Jadze.

Lecz oto, zarażone śmiechem matki, zaśmiały się i dzieci. A ich śmiech wypłynął oknem, razem z firanami i zwabił wioskowych, którzy podeszli bliżej i zerkając ostrożnie do izby, niepewnie zaglądali, co też tak drwalową do śmiechu doprowadziło. - Musi urok na nich rzuciła. 8211 stwierdziła ponuro

Bajka o Babie Jadze.

Źle spała Jadwiga tej nocy. Śniła. Śniła sen dziwny. W tym śnie szła brzegiem lasu. Trudno jej się szło. Czuła że nogi ma ciężkie, jakby w żelaznych butach. Ale szła, ciężko stawiając każdy krok, aż doszła do strugi. W strudze siedziały żaby. Jedna za drugą, tworząc most. Przeszła po nim Jadwiga na

Spotkanie w Realu.

  Propozycję spotkania otrzymałam tak niespodziewanie, że nie zdążyłam nawet pomyśleć i już się zgodziłam.  Z resztą , kto by się nie zgodził? Tym bardziej, że ceniłam sobie wytwory tej osoby, wiec spotkać się, to tak jakby wejść do innej bajki. Musiałam przeprosić lusterko i pozwolić mu znowu oglą

zabawa słowem

W domku było czysto i przytulnie. Na kominku płonął ogień, dając rozkoszne ciepło, a na stole stały talerze, półmiski, miseczki , pełne gotowych potraw. Usiadła Bardo przy stole i wpatrzona w migocące płomienie, jadła. A płomienie szalały kolorami. Pomarańczowy kolor na wyścigi z czerwienią próbował

Biała.

Następny Dar. Lecz do spełnienia zadania, było daleko, a czas płynął. Zawinęła Pas z skórzane opakowanie. - Czas na mnie. - stwierdziła krótko i ukłoniła się królewskiej parze. - Czekaj, czekaj. Pośpiech nie zawsze jest potrzebny. 8211 roześmiała się królowa. 8211 Wiemy, że masz odwiedzić je

Biała.

- po czwarte: nie wolno ci powiedzieć, skąd znasz drogę do Drzewa Życia. Mapa jest na podeszwie mojego buta.  Masz pokazać ją Krotlance,  ona cię tam zaniesie. I nie wolno ci nawet o mnie myśleć, bo Oni maja taka moc, że o kimś pomyślą i ten ktoś się skańcza. On nie umiera, nie odchodzi, on się skań

Marzycielka.

Nie chciała skrzywdzić Weronki. Polubiła ją, jak siostrę. Bała się, że rozwiązanie tej trzeciej  zagadka, może zakończyć się bardzo źle. Nie chciała nikogo skrzywdzić. Zakryła twarz rękoma. Zapłakała. I wtedy przypomniała sobie łzy Weronki schowane w maleńkiej buteleczce. Ale przecież to nie są łzy.

Marzycielka.

- Musimy zastanowić się, dokąd iść. 8211 powiedział Stanisław. 8211 Przeznaczenie wyraźnie powiedzała, że mamy znaleźć trzy rzeczy. Może Weronka wie, dokąd mamy pójść? Jest przecież 8230 8230 . Nie zdołał dokończyć, bo w tym momencie Teresa, zwróciła się do Weronki . - Dlaczego w tej sal

Marzycielka.

- Ja, wyprawiłabym ją, gdzieś nad ocean. Niech popłynie statkiem i pozna marynarza 8211 zaproponowała czerwona. Chwilę trwała cisza. Kobiety zastanawiały się nad propozycją.  8211 Niech będzie. 8211 zgodziła się czarna. 8211 dodamy trochę sztormu, strachu i zwątpienia. I będzie fajnie.

Marzycielka.

A Teresa kończyła zapełniać haftem swoją chusteczkę. Jeszcze tylko jeden, maleńki punkcik, pozostał nie dotknięty jej igłą 8230 . Gotowe. Westchnęła z ulgą. Rozłożyła chusteczkę i popatrzyła.-  Ciepła twarz- pomyślała. Wstawała wolniutko. Rozprostowała zmęczone mięśnie i nie rozglądając się, ruszył

Marzycielka.

8211 szepnęła Teresa- pamiętam ją, gdy była dzieweczką jeszcze.  Poszła nad strugę, zebrać trochę nenufarów do swojego wianka, na Jana. Chciała, żeby go wyłowił ten, którego kochała. Kiedy  wyciągała rękę po wodną lilię, przepływały właśnie, czyścicielki wody, rusałki.  I dla zabawy, dla figli i psoty

Marzycielka.

 Wyłożona taflami luster, wydawała się, nie mieć końca. Na jednej ze ścian, zamiast lustra, wisiał obraz. Tak duży jak lustra obok, ale Teresa, zauważyła, że nie odbijał się  w żadnym z nich. Obraz przedstawiał 8230 .. drzwi. Wielkie i zamknięte. Wypełniały prawie całą powierzchnię obrazu. Prawie c

Marzycielka.

Siedzieli milcząc. Ciepła czerwcowa noc pachniała maciejką i miłością. Czuli, że coś ich łączy, ale nie chcieli o tym rozmawiać. Tak jak teraz, było im dobrze. Patrzyli na niebo usiane milionem gwiazd, zawieszonych na mlecznej drodze, niby diamenciki w welonie panny młodej. Samotni, nie potrzebowali

Biała.

A tymczasem Biała wędrowała do Krainy Ciszy. Nie chciała im mówić, bo byliby bardziej przerażeni. Ona miała sen. Śniła drogę do Krainy Ciszy, śniła co zrobić, aby zdobyć pierwszy dar. Wiedziała, że jej się uda. Ale śniła też, że rad i wskazówek, co do dalszych swoich losów nie może znać, bowiem, ty

Bajka o deszczowej dziewczynie.

  Wiecie, co to jest darcie pierza? Teraz, może nie tak często jak dawniej, ale czasami można jeszcze spotkać kobiety na wsi, które spotykają się w jednej chałupie, bo odrywać maleńkie cząstki piór gęsich i kaczych. Odrywają z pióra puchowego promyczki od miękkiej osi, albo od stosiny, chorągiewki.

zabawa słowem

- Wiele razy, wielu osobom pomogła. I wiecie co, gdyby nie ona, nie moglibyśmy tak spokojnie mieszkać w naszym wąwozie. Gdyby nie ona. Spojrzał Andrzej na siostrę, spojrzała Elżbietka na brata. Nic nie mówili. Czekali. Ale matka nic więcej powiedzieć nie chciała. Poprosiła tylko syna o przyniesieni

zabawa słowem

  - Jeszcze nie teraz. Przyjdzie czas. Jeszcze nie teraz- dodała i lekko się zamyśliła. Elżbietka z Andrzejem patrzyli na matkę, jakby ją po raz pierwszy zobaczyli. Ale ona nie zwracała na nich żadnej uwagi. Myślała. W końcu westchnęła lekko i opowiedziała Mądrej o całym wydarzeniu. O wizycie kupcó

zabawa słowem

  Nadszedł wtorek. Ponieważ zazwyczaj w poniedziałek odwalam kawał dobrej roboty nie sposób nie we wtorek mam luzy. Wykorzystałam je na skumulowanie wszystkich prac do godziny 14:00. Przespacerowałam się z psami 8230 a raczej przeciągnęłam w szaleńczym tempie zdezorientowane zwierzęta, nie bac

Saligia.

Luxuria. Wchodziła, uśmiechając się do siebie. Myślała o tym, czego doświadczyła. Wchodziła. Schody pięły się przed nią ślimakowatymi skrętami i właściwie wchodziła nie myśląc o tym zupełnie. Stawiała nogi mechanicznie, zupełnie nie zwracając uwagi na to co robi. Myślała. O tym co rozkwitło w jej w

Saligia.

Gula. Zapach był tak smaczny, że wciągała go w rozdęte nozdrza tak łapczywie i zachłannie, że na moment zabrakło jej tchu. Była w nim i woń mięsa smażonego na grillu, po uprzednim przechowaniu w marynacie. Ostry, korzenny zapach w połączeniu  z zapachami lekkiej spalenizny pobudzał ślinianki do nad

Bajka o Babie Jadze.

Nawet się Jadwiga nie zastanawiała, skąd te wszystkie dary, tylko natychmiast do pieczenia pierników się wzięła. A taka była szczęśliwa, że kot, który zazwyczaj na przypiecku drzemał, tym razem, radością chyba Jadwigi zarażony i gdakaniem kur zainteresowany, po izbie krążył jak gospodarz jakiś. Za t

sobota, 06.08.2011

Niby dzień jak każdy inny, ale mnie naszło podsumowanie tygodnia. I ktoś, kto miałby więcej pesymizmu, powiedziałby, że był to pechowy tydzień, bo: - we wtorek zgubiłam smyczkę psa. Dzień zaczął się cudownie. Niebo w błękitach i bieli zapraszało do działań tak intensywnie, że wstalam z radościa,

zabawa słowem

Nie-moja. Nie- twoja. Nie- czyjaś. Niczyja.  *  Nie-mała. Nie-duża. Średnia. Bez-po-średnia. * Niezdecydowana. Niewychowana. Nie- do 8211 pomyślenia. Bezmyślna bez ust drżenia.  *  Pachnąca. Chwiejąca. Przed-prosta i po-kręcona. * Kręcąca po prostej i tkwiąca w labiryncie. Korek tkwiący w gwincie.

Marzycielka

Tego dnia, jak zwykle, zaprowadziła Teresa Matyldę na łąkę i postanowiła zobaczyć, czy konwalie, w lesie, mają już kwiaty. Bo i pora była ku temu. Na głazie przed wejściem zobaczyła Teresa żabę. Ale nie taką zwykłą, trawną. Na głazie siedziała olbrzymia ropucha. Jej krótsze, przednie łapki obejmował

Bajka o Babie Jadze.

Działo to się dawno, dawno temu, tak dawno, że ludzie zapomnieli imion bohaterów tej historii. Ale samą historię pamiętają do dziś i często wieczorem, opowiadają ją dzieciom, albo wspominają po prostu, kiedy nie ma o czym rozmawiać, bo wszystko zostało powiedziane, a sen nie chce przyjść. Słyszałam

Bajka o Śpiącej Królewnie.

. Organizowała dla nich wyprawy piknikowe, urodzinowe i imieninowe przyjęcia, różne gry i zabawy, a wieczorem chodziła do każdego dziecka, tuląc je na dobranoc, życzyła słodkich snów. Królewny i książątka rośli w atmosferze ciepła i rodzinnej miłości. Pewnego dnia, a był to wtorek, Królewska Para, przyjmowała

zabawa słowem

Nie była już małą dziewczynką. Dorosła . Jej włosy koloru miedzi sięgała po pas. Zwinnie poruszała się po Mieście pielęgnując rozkwitłe krzewy, sprzątając kolejne domy, czy wypełniając obietnicę daną drzewu.   Dzisiejszy dzień był niezwykły. Miało spaść ostatnie jabłko. Co to zmieni w jej życiu, czy

zabawa słowem

  - Pilnujcie zmian. 8211 zawołał do pozostałych, a sam z wybranymi i boginkami przeszedł szybko w stronę schodów prowadzących na drugie piętro. Prawie biegnąc podszedł do jednego z foteli i przesunął jego zagłówek. Delikatne skrzypienie, prawie niezauważalne i podniosły się deski w podłodze. St

zabawa słowem

  Rytuał zakończył się, kiedy Elżbietka pochwyciła maleńką wiewiórkę na ręce i posadziła na lewym ramieniu. Uśmiechnęła się promiennie do matki i brata. Ten spochmurniał jeszcze bardziej, ale był to tylko moment, na tyle krótki, że nikt nawet nie drgnął, gdy Andrzej lekko uniósł się w powietrzu, u

zabawa słowem

        Ogłuszona, zupełnie nie zdawałam sobie sprawy, że już jestem tu, na miejscu. Myślałam, jak tu odebrać bagaż i 8230 . poszłam za tłumem, słusznie sądząc, że tłum, wie lepiej. Wiedział. Ludzie zatrzymywali się przed podświetlaną tablicą, na której pojawiały się informacje, z którego nr mi

zabawa słowem

  - To gdzie masz klamkę? 8211 spytała rozbawiona.- Można by było zapukać, tylko jak? Musimy wejść, a nie można drzwi otworzyć 8230 8230 nie dokończyła, bo drzwi   delikatnie, cicho i melodyjnie, otworzyły się. Weszły. Żadna z nich dotąd tutaj nie była, więc rozglądały się zaciekawione. Sala

zabawa słowem

  Wśród życzeń szczęśliwej drogi, zaproszeń o ponowne odwiedziny, odjechali. Długo patrzono za nimi, zanim nie zniknęli za wzniesieniem. Każdy wrócił do swoich zajęć. Odwrócił się Andrzej i z drżeniem serca wchodził do swojej izby. Był całkowicie pewien, że zniknęła, że nie spotkał żadnej dziewczyn

Saligia.

Superbia. Była w pokoju pełnym luster. Patrzyła na siebie. Patrzyła z upodobaniem. Podobała się sobie. Zawsze starannie przygotowywała się na spotkanie dnia. Lekki makijaż dzienny, był perfekcyjnie wykonany. Odpowiednio ułożone włosy, miały nie przeszkadzać ani w pracy, ani w spożywaniu posiłku. Ty

Zabawy słowem

No to zabawmy się. Porobimy sobie zagadki.    Powiedzmy tak: 1 zapisuję słowo zmienione, np. przedmarańcza. 2 czekamy, aż ktoś odpowie nam, jakie słowo jest pierwotne wg wzoru przedmarańcza - pomarańcza .  3 muszą być widoczne zależności. W opisywanym przypadku, skoro jest PO marańcza, to m

Zabawa w detektywa - jednym słowem Sherlock Holmes w bibliotece...

Jak już wszem i wobec wiadomo, gdy ktoś prosi mnie o pomoc w wyszukiwaniu informacji, nigdy nie odmawiam... : Ostatnio jeden z zaprzyjaźnionych doktorantów poszukiwał pilnie książki, która jak się okazało znajduje się tylko w Książkowisku... nie licząc Biblioteki Narodowej i dwóch bibliotek na Ślą

Bajka o Babie Jadze.

Przytuliła babka Jadwigę i objąwszy wpół zaprowadziła do chaty. Tam już na nie czekano. Młoda Bocianowa zobaczywszy córkę, najpierw zamarła, a potem wydała jęk rozpaczy. Skuliła się Jadwiga na ten dźwięk, zgarbiła. Uciekła do alkowy, aby nikt na nią nie patrzył. Wyciągnęła lusterko,  spojrzała i jęk

Bajka o Babie Jadze.

Słowa  i uścisk babki nie pozwolił jej usiąść i rozmyślać nad swym losem. Teraz, bez spojrzeń ludzi, bez chowania się, przed wszystkimi, spokojnie zajęła się zagospodarowywaniem nowego domu. Zapełniła spiżarnię przywiezionymi zapasami, posłała łóżko, rozstawiła garnki i talerze i postanowiła rozejrz

Bajka o Babie Jadze.

Szła właściwie na pamięć . Zupełnie nie patrzyła,  dokad idzie. Szła i myślała. Myślała o dzieciach. O Jasiu i Małgosi. Jeszcze przed oczami miała ten obraz. Obraz dzieci tulacych się do bladej i ledwo oddychającej matki. Obraz miłości i oddania. Tak bardzo zapragnęła miłości, że aż jej tch brakło.

Bajka o Babie Jadze.

Nie wiedziała, ze pod oknem słucha ja przestraszona, skulona Kowalowa. Wybrała się do lasu na grzyby. Mgła ja zaskoczyła, pojawiając się nagle nad bagniskami i obejmując wszystko dookoła. Zwiodła ją, zaprowadzając wprost na polane, gdzie Jadwiga mieszkała. Przestraszona kobieta siedziała, oparta pl

O czym myśli kot gubiąc uśmiech.

, goniły chmury, goniły przestrzeń, goniły czas. Ich kolorowe skrzydełka skubały przyszłość rozchylonymi czułkami. To wzbijając się, to opadając goniły przestrzeń, pchane ogromna łapą wiatru, któremu taka zabawa grała śmiechem . A one jak tęczowe paski pocięte na wystrzępione kawałki goniły ptaki, chmury i

Ból

  Samotność. Głucho i beznadziejnie. Coś kłębiącego wypływało ze środka i jak tornado zataczało kręgi rozsyłając kropelki - igiełki. Wodospad lęku wychylając się i chowając powodował stożkowanie niepewności. Znieruchomienie zamieniało się w bezczynność i paraliżowało.   Bezmyślność przytępiała. Krzy

Marzycielka.

Zro biła Teresa, to co najważniejsze i siadła do wyszywania. I rzeczywiście, szybciutko zapełniało się płótno kolorami z marzeń. Co jakiś czas kładła Teresa konwalie na płótnie, a one wtapiały się w jego biel, tworząc biało- zieloną mozaikę tła. Nawet nie musiała ich przyszywać. Ropucha wiedział- po

Marzycielka.

Mógł sterować Słońcem, Księżycem i Gwiazdami. Mógł pomyśleć o czymś i to się spełniało. Podobała mu się taka władza. Ten, kto uwolnił Marzycielki, zabrał mu wszystko. Wszystko to, co stanowiło sens jego życia. A właściwie zabrał mu jego życie. - Marzycielek nie zatrzymasz. Wróciły do swoich światów

Marzycielka

- Musisz pomyśleć o tym, co chcesz zrobić- nagle usłyszała Teresa. Zaskoczona, odwróciła się, w stronę, skąd dobiegał głos. Tuż za jej plecami siedziała ropucha. Taka sama, jak ta, która siedziała, na kamieniu,  przed lasem. -Znowu chcesz mi zrobić krzywdę?- zapytała Teresa, zbuntowanym głosem. -

Marzycielka

Wiecznie głodny. Wiecznie nienasycony. Sam pusty, nie mający wyobraźni, żyjący w półcieniu lub czerni rozpaczy, łaknie marzeń. Bo marzenia, pozwalają świat widzieć w kolorach. Witać dzień jak błogosławieństwo losu. Dają radość bycia i istnienia. Zmieniają świat w bajkę zachwytów i 8230 .. pozwalają

Rzym.

Sobota,02.04.2011, godz.11:50 Jak przystało na wielką podróżniczkę spakowałam torbę, w godzinę i już o 11:50 zamknęłam za sobą drzwi domu.   Maszerowałam do metra ciesząc się, że wszystkie środki czystości zostały za nimi, a ja, wolna i beztroska, ruszam w świat. Niedziela,03.04.2011r. Dzień pierw

zabawa słowem

  Cztery boginki stojąc plecami do siebie, próbowały odeprzeć atak   czerwonej mgły, otaczającej je dookoła. Na domiar złego, do czół wróżek przyczepione były cieniutkie, czerwone nitki, które lśniły zieloną poświatą. Widać było, że kobiety tracą siły, że ledwo trzymając się na nogach, z trudem odp

Saligia.

Spojrzała w kierunku skąd dochodził głos. Stał prawie tuż za nią. Niewysoki, szczupły. Gdyby jej kazano określić jego wiek, byłaby zakłopotana. Na pociągłej twarzy, poważnej, z lekka jakby zamyślonej, niewielkie wąsiki i mała spiczasta bródka, doskonale harmonizowała z ciemną karnacja skóry. Patrzył

Saligia.

Właściwie nie bardzo wiedziała, jak tu się znalazła, a właściwie, dlaczego tu się znalazła. I zupełnie nie wiedziała, po co się tu znalazła. Stała przed schodami. Stopnie były niskie, wyślizgane, marmurowe. Musiało po nich wchodzić tysiące stóp. Ale czy schodziły też? Czuła, że nie może odpowiedzie

zabawa słowem

  Marzycielka . N iedaleko lasu, a właściwie na jego obrzeżach stał mały domek. W domku tym samotnie mieszkała kobieta. Miała na imię Teresa, ale wszyscy mówili o niej Ta Spod Lasu. A czasami tylko Ta. I wszyscy wiedzieli o kogo chodzi. Obok domku miała Teresa swój ogródek, gdzie rosły nie tylko w

Bajka o Babie Jadze.

Dali mu na imię Jan, bo w Jana zrodzony, sam sobie patrona wybrał, to i imię do niego pasować musiało. A na drugie Paweł, po ojcu. Cieszyli sie rodzice z dzieci, radowali, że mimo początkowych kłopotów, teraz dzieci zdrowe i radosne biegały po izbie. Drwalowa, nigdy, tak całkowicie do siebie, po tym

Bajka o bBabie Jadze.

Drzwi od drewutni zostawiła otwarte i nie rozgladając sie, szybko nabrała drew i prawie, że pobiegła do domu. Tu odetchnęła z ulgą i podśpiewując pod nosem, zabrała sie do gotowania i pieczenia. Szybko zagniotła ciasto i gdy dojrzewało obrała i wrzuciła do garnka warzywa. I już po chwili przyjemny

Śmiech.

  Było zaskoczone. Maleńkie pęcherzyki, od czubków palców, aż po koniuszki myślenia , baraszkowały w jego wnętrzu.   Odbijały się, przewracały, szybowały coraz wyżej, to przyśpieszając , to zwalniając. Niepokój i nieporządek zapanowały .Powstawało COŚ. Lekko   i swobodnie szybowało w górę. Wznosząc

zabawa słowem

Siedziała i patrzyła w okno. A za oknem mgła, żegnała jesień i czekała na zimę. Zamglone drzewa były tak samo mało realne, jak ona tutaj. Czuła, że musi odejść. Znowu. Dobrze jej było z Panią Babcią, ale czuła, że to jeszcze nie jest jej miejsce. Wędrowała już tak wiele razy. Witali ją nieufnie. Sam

zabawa słowem

Spojrzała Bardo w oczy płaczącego drzewa i wtedy zroziumiała. Rozejrzała sie po pustym placu. W jednym z jego rogów zobaczyła mała studnię. Obok leżał przewrócony dzbanek. Szybko podeszła do studni, podniosła dzbanek, nalała do niego wody. Wróciła do dzrewo i spokojnie nalała wody w krzyczące usta.

zabawa słowem

Szła. Niebo,błękitem koloru, urozmaicone pierzastością i bielą chmurek, lekko unosiło się w górze. Droga pyłem otulała jej buciki. Kiedy sie zmęczyła siadała w cieniu drzewa i słuchając śpiewu ptaków i szeptu wiatru, odpoczywała. Był już listopad. Wiele drzew pogubiło liście i teraz spały, oczekując

zabawa słowem

Przechodząc w   kształtów wachlarz rozwarty, Gonią   spełnienie w chłodzie mokrości, I nawet ździwień jest zaskoczony Mocą kijanki.   Teraz już mogły odpocząć. Pozwoliły toni wepchnąć się w głębie. Pozwoliły płynąć. Pozwoliły zmianom dokonywać się dalej. Pozwoliły rozkwitać kształtom, pokrywać się t

Początek

    - Kto jesteś? Spojrzało . Pomyślało.   Wyszeptało:   Stworzonko - Dlaczego jesteś? Myślenie zgęstniało. - Nie wiem - odpowiedziało Stworzonko - jestem, ale nie wiem dlaczego?   Fiolet tajemniczo otoczył myślenie. Wyznacz swoją celowość! Fiolet zaczął ciemnieć na brzegach.   Stworzonko myślało.

Oni. 15

Tuliła je w swoich ramionach. Widziała je, nie tylko czuła. Było śliczne. Była bardo zmęczona. Chciało jej się spać ale nie pozwalali. I było jej zimno. Położyli jej termofor z lodem na brzuchu. Zadygotała. Gdyby nie Maleństwo w jej ramionach..... Była szczęśliwa. I nie liczyło się już nic. Szczęśli

zabawa słowem

Wtorek,26 lipca 2011 r. No, to zaczynam: 1.Nie myję okien, ponieważ...kocham ptaki i nie chcę, żeby jakiś uderzył w czystą szybę i zrobił sobie krzywdę.  2.Nie pastuję podłóg, ponieważ...boję się, że któryś z gości się pośliźnie i coś sobie złamie, a ja będę mieć wyrzuty sumienia. Do tego jeszcze

zabawa słowem

  Pani. Panie. Zapraszam w me skromne progi. 8211 po czy odwrócił się i wszedł do domu. Poszły za nim. Były już bardzo   zmęczone, wiec z radością przyjęły zaproszenie. Król osobiście zaprowadził je do przeznaczonej dla nich komnaty. Była duża. Na środku stał owalny stół otoczony wyściełanymi kr

zabawa słowem

  - Królowa..? Szyra uśmiechnęła się, inne chyba nie dosłyszały, bo właśnie w tym momencie Aira, z lekkim westchnieniem, powiedziała: - Zabrał następnego. Armię tworzy czy co? - A może jest samotny i 8230 . zaczęła Soila, ale nie dokończyła, bo inne spojrzały na nią sycząc i prychając. Uniosła

czwartek,01-12-2011

.  Na górze, trzy sypialnie, łazienka i hol zagospodarowany jako pokój gier i zabaw. Na parterze olbrzymia kuchnia, jadalnia w niczym jej nie odpuszczajaca, wymiarowo.  No i dzienny pokój, który jedna scianę ma zagospodarowaną oknami całą . A za oknem widok, ze stać i gapić sie bez końca. Zrobię fotkę

zabawa słowem

Jest mi smutno i trochę źle..... straciłam swoje miejsce.... - Co robisz? - Nie wiem. Chyba płaczę. To się takm nazywa, jak z oczu leci To.... - Czemu płaczesz? Patrzyło przed siebie. Nic nie mówiąc. Westchnęło. - Stworzonko, czemu płaczesz? - Straciłem swoje miejsce. - Jakie, swoje miejsce?

zabawa słowem

Cały czas rozmyślam o Baabci. Jak cudownie, że stanęłam na łące i Ona mnie tam zobaczyła..... i o Tette...... Dlaczego? Bo ja ich nie czuje. Baabcie czasami i wtedy piszę wiersze dla niej. Dzisiaj jak miałam zajęte rece, to głowa pracowała i ułożyłam dla niej wiersz...... muszę go tylko wygładzić...

Marzycielka.

- Taaak, ale Ta nie ma ukochanego- mówi Takawe. 8211 I Ona się nie obudziła. To znaczy obudziła się, ale nie tak do końca. Trzeba jej pomóc. Stanisław kiwnął głową.- Dobrze, ale jak? Musicie znaleźć trzy rzeczy. - Pierwsza to wspomnienie. - Druga to przebaczenie. -Trzecia to zapomnienie. -

Pocket Uno

Pocket Uno to program, który przenosi tę popularną grę familijną na urządzenia z zainstalowanym systemem Windows Mobile. Zabawa skupia się wokół kart, które należy wiązać w oparciu o kolor, słowo lub liczbę.

Crazy Lunch

Crazy Lunch to edukacyjna gra dla dzieci, która pozwala poprawić ich zdolności kojarzeniowe. Zabawa składa się z trzech trybów, w których mamy do czynienia z ładnie wydanym "memo", łapanie potworków i zgadywanie, za którym słowem "skrywa" się mały podjadacz. Zabawa jest darmowa i nie wymaga żadnych

Wisielec

Wisielec jest dobrze znaną wszystkim grą, tym razem przeniesioną na Android'a.

Dzięki nowej wersji, nie będziemy musieli grać na kartce. Zamiast tego, możemy przenieść zabawę na telefon lub tablet.

Wisielec pozwala na zabawę w odkrywanie ukrytego hasła

Brainisaurus

Brainisaurus to gra, w której zdecydowanie najważniejsze jest myślenie i szeroka wiedza. Zabawa polega na tym, żeby wpisywać słowa, którego definicja jest napisana na ekranie. Nie dość, że trzeba mieć szeroki zakres słownictwa, to jeszcze w języku angielskim, ponieważ aplikacja jest anglojęzyczna.

Mówiący Miś

Mówiący Miś to ciekawa aplikacja na Android’a, pozwalająca na zabawę związaną z interakcją z pluszowym misiem.

Mówiący Miś działa w prosty sposób i cała zabawa polega na tym, że pluszak powtarza każde wypowiedziane do niego słowo. Miś rozbawia potrafi w ten sposób

Znalezione blogi:

Zabawa słowem (firletka22)
Moja twórczość
Zabawa w słowa (gopio1)
narodzi się w ich głowach, co ubiorą w słowa, a co ja zdołam usłyszeć i zapamiętać.
Podróż prawdziwa, codzienna i niezwykła, zabawa słowem w przestrzeni istniejącej.
Terapeutycznie (amanda_eris)
, niewielka zabawa słowem.
! Proszę pana niech pan słucha! Po południu na zabawie Utonęła kaczka w stawie. Pan nie wierzy? Daję słowo

Miejsca:

Warszawa (91)
Marki (58)
Warta (56)
Janów (51)
Pawłów (42)
Kraków (42)
Naga (39)
Londyn (36)
Poro (35)
Adamów (33)

Osoby:

Metallica (13)
Doda (7)
Madonna (6)
Doni (6)
Beatles (5)
Xavi (4)
Silvera (4)

Firmy:

RUCH (163)
DIALOG (57)
SKOK (25)
MIT (24)
Google (16)
Onet (11)
Prochem (10)
SAP (8)
Nike (8)
BMW (8)