Wszystko o:

z puzzli mnie ułóż

62. gotowa na życie

tylko przeze mnie, ktoś mi w tym pomógł, nie zmienia to faktu, iż od dawna chciałam tego. Nastąpiło. Byłam szczęśliwa z faktu posiadania nowego życia. Ale chyba na tym etapie nie będę już się oszukiwać, że zaraz po rozwodzie było idealnie. Nie było. Chociaż nie było też źle. Jedno jest pewne, tego

79. szczerze. zbyt szczerze. wiem.

ostatnich pięciu lat dokładnie raz do roku. Bowiem raz do roku wymaga tego ode mnie praca. Wymaga ode mnie tego mój zawód. Nie pytajcie jaki.. Sens tutaj tkwi w tym iż jestem przymusowo ewangelizowana raz do roku. Polecenie służbowe. Iść muszę. Śmieszne. W poniedziałek będąc w owym Sanktuarium na dziewiątą

135. Przeładuj..

Jest 9 rano. Wychodzę z jego mieszkania. On nalega by mnie odprowadzić, lecz odmawiam, bo nasze mieszkania dzieli zaledwie 3 minuty drogi, a ja mam ochotę na ten krótki samotny spacer. Idę słoneczną ulicą, gdzie lekko powiewa wiatr i zerkam co chwila na zegarek, bo nie mogę uwierzyć, że jest 9 rano

125. Żyj z całych sił

Żyj z całych sił I uśmiechaj się do ludzi Bo nie jesteś sam Śpij, nocą śnij Niech zły sen Cię nigdy więcej nie obudzi Teraz śpij 65279 Niech dobry Bóg Zawsze cię za rękę trzyma Kiedy ciemny wiatr Porywa spokój Siejąc smutek i zwątpienie Pamiętaj, że 65279 Jak na deszczu łza Cały

140. inaczej

Dobrze wiem, że inaczej się nie da. W moim przypadku nie. Tak po prostu. Takie momenty uświadamiają mi, iż zawsze problem będzie tkwił we mnie. Czasem się oszukuję, lecz w głębi dobrze wiem, że nie powinnam się nigdy z nikim wiązać. Stuprocentowo, zawsze będę cierpieć. Nie tyle, że się spodziewam

94. bo właśnie tak

jakąś dziwką. Myślę. O przeszłości, o której pewnie powinnam zapomnieć, bo tak trzeba i wypada. Widocznie kiepski ze mnie człowiek. Myślę o przeszłości, a wszystko, co zostało napisane w paragrafie powyżej spotkało mnie osobiście. Jedna rzecz pozostała mi z okresu, gdy miałam lat 19 i na parę dni

121. przeżycia bez tytułu

. Rozpaczliwie potrzebuję porozmawiać z żywymi ludźmi, bo czuję, że mrok wewnątrz mego umysłu ciągnie mnie w dół. Boję się, że mogę zrobić coś głupiego, coś czego nie da się cofnąć. Szukam pomocy, chyba już na danym etapie bardziej świadomie, niż nieświadomie. Nie odbiera za pierwszym razem. Jeden z moich

144. dreaming

straszna cisza. Potem wszystko dzieje się szybko. Szamotanina, krew, jakieś latające kończyny. Sceny rodem z taniego horroru, tyle że dla mnie to się dzieje naprawdę. Ja w tym uczestniczę i jestem przekonana, iż to rzeczywistość. Akcja przenosi się w inne miejsce, nagle widzę wokół siebie trzech mężczyzn

93. królowa snu

się tylko cieszyć. Do mnie przychodzą ludzie z bezsennością i to jest dopiero problem, jak całą noc nie można zasnąć i potem trzeba iść do pracy. A jak można spać to tylko się cieszyć . Myślałam, że mnie za przeproszeniem, piorun pierdolnie, tudzież strzelę tej kobiecie w pysk. Ja jej tłumaczę, że

109. enough

najgorętszy okres z możliwych. Full pracy. Wracam i robota papierkowa zajmuje mi o wiele dłużej niż godziny spędzone w pracy. Gdy kończę jestem wyczerpana, a gdzie miejsce na dokończenie projektu? Do napisania 10 stron. Deadline - sobota 6 rano, gdy znów wsiądę w autobus do stolicy. Mam silne wrażenie, że to

131. dreams

do budynku - wychodzę. Już bez wiązanek, za to z uśmiechem na twarzy i poczuciem sukcesu. Mój kolejny tytuł naukowy nadany mi przez UW. Wychodzę bocznym wyjściem z instytutu na podwórko w starym warszawskim stylu. Zapalam papierosa. Dzwonię do mamy i do paru innych osób. Odpisuję na smsy. Obiecałam

130. potok słów część pierwsza.

minucie bezczynności? O zgrozo. 4. To, iż mając dużo czasu grywam w gry facebookowe i przypadkiem grają w nie moi znajomi, to nie znaczy, że mają mi spamować tym syfem na mojej własnej tablicy. Boże, czy ja mam do czynienia z dziećmi, czy też ludźmi w moim wieku, a mianowicie 27-letnimi? Boże mnie broń

114. instynkt?

nieprzejednana. Czy gdy znajdę odpowiedni materiał na ojca nie będzie już za późno na rodzenie pierwszego dziecka? Tego nie wiem. Wiem natomiast, iż wolę nie mieć dzieci w ogóle, niż mieć je z byle kim, z kimś kogo będę musiała zostawić, tudzież on mnie zostawi, po paru latach a dziecko będzie na tym cierpieć

119. Pamiętam

nie będziemy mieli ze sobą przyjemności. To chyba były ostatnie słowa do mojego eks-męża. A skąd ten wpis? Tak sobie słucham przypałowej muzyki i zanim wytnę Cię ze zdjęć, posprzątam pokój z Twoich słów . Nigdy żadnych zdjęć nie pocięłam. Nie widziałam ku temu potrzeby. Zdjęcia mam nadal i może nie

83. to się rozpisałam..

błędu i do tego, że pisał głupoty. No proszę, wniosek z wczorajszego dnia - nawet pozornie niereformowalnych można oświecić dla tych zastanawiających się o co właściwie chodzi, wszystko zostało opisane w poprzednim wpisie .   Ze spraw różnych - nie lubię, gdy ktoś kto pożyczył ode mnie pieniądze i

45. loff

nawet jakieś przyjemne niespodzianki robił, prezenty kupował. Tylko, że dla mnie, świętowanie w wyjątkowy sposób swojej miłości właśnie tego dnia, którego ktoś mi każe, jest śmieszne i zarazem wkurzające, bo ja z natury jestem buntowniczką i nie lubię biec za całym stadem. Dlategoż przenigdy nie

48. zdarzyło się dziś

X patrzy na mnie w pracy pożądliwym wzrokiem. Rozmawiamy, spacerujemy razem korytarzami. I patrzy. W ten szczególny sposób. Uśmiecha się. A ja wiem, o czym myśli. Jak mu w weekend powiedziałam: przyjaciele nie całują się z językiem, wiesz? . Odpowiedział, że nas łączy przyjaźń szczególna

44. od nowa

też czułam straszny niepokój. Myślę, że jeszcze przez jakiś czas będzie to tak wyglądać. Ale nie narzekam. Jakże mogę, otrzymawszy szansę na rozpoczęcie wszystkiego od nowa. Z czystą kartą. Dla mnie, generalnie, to jeszcze nie koniec zabawy. Mam do wycięcia dwa dziwnie wyglądające znamiona. Nie

40. ślizgając się po powierzchni życia

Dokładnie tak jak w tytule dzisiejszej notki. Tak sobie myślę, że mogłabym nawet zatytułować tak cały swój blog ślizgając się po powierzchni życia . Ja właśnie to robię, nie od dziś i nie od wczoraj, lecz od wielu lat. Miewam wyjątkowo realne sny ostatnio, co jest u mnie całkowitym standardem

139. umierając myślą, emocją, głębią

Przypomniałam sobie dziś. Przed chwilą dosłownie. To było dokładnie 5 lat temu. W sierpniu. Tego, który to był sierpień już nie odtworzę, lecz na pewno sierpień rok 2006. Dziś odnajduję wiersze pisane również w tamtym roku. Z zaniepokojeniem stwierdzam, iż pisałam wówczas znacznie więcej niż

111. goodbye

: kajdany. Czy będą mi przeszkadzać i mnie uwierać, to się okaże. Oby nie. A dziś? Dziś muzyka gra. Głośno. Uśmiecham się. Trochę tańczę. Piję dobre i drogie wino. Na takie wina nigdy nie żal mi kasy, bo ich smak i aromat rekompensują ubytek w portfelu. Zjadłam pyszne jedzenie zamówione w jednym z moich

175. somebody that I used to know

obijać o ściany mej świadomości: mam raka. I tak do usranego zaśnięcia. Bez ustanku, bez chwili na oddech. Po miesiącu diagnoza okazała się błędna, a ja zyskałam nowe życie. A jak na to patrzę z perspektywy roku? Staram się o tym nie myśleć. W życiu spotkało mnie zbyt dużo syfu, poczynając od ojca

z puzzli mnie ułóż

On pojechał. Zostałam  z zamiarem nauczania się. Ale to za chwilę.... Narazie siedzę w krzakach soczystych malin, w które zboczyłam z jasno oświetlonej letnim słońcem polnej dróżki. Bo jakoś oślepłam na chwilę...czy co...? Za dwa lata. Muszę się wziąć za siebie. To już niedługo.   Nie

28. stawiając czoła

właśnie mnie. Z drugiej strony są momenty, gdy wierzę aż za bardzo, gdy jestem przerażona.

31. Nawet pozamartwiać się w spokoju nie dadzą

Moja matka zaskakuje mnie coraz bardziej. Na początku jej nic nie mówiłam. Ani jak wybierałam się do lekarza, ani jak wróciłam z rozpoznaniem, ani jak próbowałam jakimś cudem wizytę wyznaczoną na za miesiąc zmienić na aktualny dzień, by nie oczekiwać ani chwili. Nie mówiłam nikomu, nie chciałam

77. night

Gram w bilarda. Koleś ma więcej szczęścia niż umiejętności i wali same shot-farty, więc komentuję jego strzał, chcąc go obrazić i piszę: lucky shot. A on mi na to: thanks . Rozgrywam z nim kolejne parę partii, zastanawiając się jednocześnie, czy jest bardziej bezczelny niż ja, odpisując na obelgę

55. chaotyczne sobotnie zapiski

Blox chodzi jakby chciał a nie mógł. Sobotni wieczór, byłam na zakupach, kupiłam kolejne szpilki, bo czuję wiosnę w powietrzu przecież. Byłam w Empiku i już łapałam za książkę, ale przypomniałam sobie, że ostatnio nabyłam nową pozycję na allegro, więc może z zakupem kolejnych powstrzymam się do

159.

mało. Podobno takie rzeczy wynosi się z domu. Wysysa z mlekiem matki, tudzież wynosi z wychowania. Mnie bardzo rzadko chwalono, choć osiągałam mniejsze lub większe sukcesy od dziecka w różnych dziedzinach. Jeśli chwalono przypadkiem, to było się bardzo oszczędnym w słowach. Do dziś noszę to brzemię

133. changes

. Jak się okazuje długie samotne wieczory można spędzać bez wina ani piwa i też może być miło. Wcześniej jakoś mnie to strasznie rajcowało. Miałam podły nastrój i kupowałam butelkę wina. Robiłam to też z nudów i braku towarzystwa. A teraz? Teraz jakoś przestało mnie to bawić. Największą zaletą nie picia

100. worrisome

Worrisome. Ciekawe słowo. Odkrywam dziś jego uroki. I nasycam się brzmieniem. Wiem, że jestem monotematyczna w ostatnich dniach, ale cóż poradzić. Ostatnio produkowanie tekstu to sens mego życia. Staram się zdążyć, bowiem tzw. deadline na mnie nie poczeka. Została mi dziejsza noc, jutrzejszy

97. run, girl, run

. Wychodzi powoli ze sklepu i jeszcze ogląda się na mnie parę razy, ale ja zostaję dłużej, bo muszę jeszcze kupić parę rzeczy. Spoglądam na niego po raz kolejny - z uśmiechem. Gdyby poprosił mnie o nr telefonu to nie zawahałabym się ani chwili. Może jeszcze będzie dane nam się spotkać, a ja tym razem nie

110. prosto w skroń

Będąc pod presją i mając głowę pełną przykrych myśli, uciekam. Przed samą sobą. Przed własnym odbiciem i własnym spojrzeniem. Korzystając z faktu, iż jutro dopiero na 11 do biura, piję. I dobrze wiem, ile mogę wypić, by zakręciło mi się w głowie i zrobiło mi się przyjemnie, lecz by zdążyć

157. lewitacja

korzyść wymierną. - Słucham kilkanaście razy pod rząd tego samego utworu. Dopijam ostatniego drinka. Ostatni gość niedawno wyszedł. Halloweenowe party bardzo udane. Miałam iść spać, ale skusił mnie komputer na chwil kilka, które to przerodziły się w ilość większą z racji faktu iż założyłam na uszy

74. Uwaga, smętnie będzie. Sama aż boję się czytać.

Nie mogę zebrać się w całość po pewnych ostatnich wydarzeniach, newsach, powinnam rzec. Nie rozumiem tej sytuacji, dziwi mnie bieg wydarzeń i zachowanie pewnej osoby. Wtorek przespałam cały, tzn. po powrocie z pracy parogodziny sen, potem wstanie na trochę, dwie lampki wina i znów sen do 9 rano

81.

faktura nigdy nie doszła. Jestem ciekawa czy w swoim biurze centralnym mają taki porządek, czy też listonosz zawiódł. Chociaż drugą opcję odrzucam, gdyby przez pomyłkę wrzucił do skrzynki sąsiadów to na pewno by odnieśli list. W każdym razie oczywiście napisał do mnie dział windykacji grożąc, iż odetną mi

82.

tonie drwiąco prześmiewczym, gdzie z reguły osobnik traci część tej swojej niezachwianej pewności jaki to jest genialny i błyskotliwy w swoich teoriach 2. irytuje mnie jego ciasność umysłowa i uświadamiam go w sposób brutalny, lecz oczywiście kulturalny, trzymając się tylko merytoryki. Jak to rzekł mój

91. długi dzień

snu budzą mnie duszności. Otwieram drzwi balkonowe i wychodzę na taras odetchnąć zimnym i świeżym powietrzem. Rozmawiam z mamą przez telefon. Idę po zakupy. Czuję się przez cały czas psychicznie i fizycznie źle. 0 20, mając poważny kryzys i mając wrażenie, że zaraz eksploduję od środka, dzwonię do

112. intensywnie

Wyjątkowo intensywny tydzień. Bez chwili na oddech, cały w biegu i pośpiechu. Dwie podróże po 7 h każda zaliczone w ciągu dwóch dni. Przez ostatnie 4 dni kładłam się spać o 21, tak byłam fizycznie wyczerpana. Ale jak prosto z pracy, wsiada się w taksówkę i biegiem na dworzec, by tylko zdążyć, w

42. walcząc o...

zobaczyć się z chirurgiem i on mi wszystko powie. Zapytałam jeszcze o możliwość zobaczenia ich, jeśli przyjdę osobiście, lecz odmówiła, twierdząc, że nie może ich pokazać. Po co się fatygowała i przez 4 minuty wertowała papiery szukając mego wyniku, by potem powiedzieć, że nie może go podać? Dla mnie

122. surprise surprise

...jak to powiedział Joe w jednym z ostatnich odcinków komiksu, w którym grał główną rolę. Ostatnio życie mnie niesamowicie zaskakuje. Szkoda tylko, że głównie te niespodzianki są przykre. Niby dziś ostatni dzień pracy. Niby przede mną niesamowicie długi i oczywiście płatny urlop. Niby tyle planów

155.

, dokładnie rok temu na służbowej imprezie, takiej samej jak teraz, tylko w innym lokalu, i od tamtej pory tego trunku nie tykam się nawet palcem u nogi. Wczoraj piłam, i owszem, ale whisky. Z colą oczywiście. Bo spożywany na czysto ten trunek jest po stokroć gorszy niż znienawidzona przeze mnie wódka. Z

151. life life

cztery inne osoby, które mają wielokrotnie większe doświadczenie zawodowe niż ja, także mogłyby się tym zająć wiedząc już co się z czym je. No nic, padło na mnie, więc trzeba sprawę ogarnąć. W weekend i połowę następnego tygodnia mam gości, ale jak tylko zostanę sama w swoim królestwie zacznę namiętnie

67. running

wcisnąć, pomimo iż nie wysyłałam zgłoszenia, bo jeśli dostanę oddelegowanie z pracy, pojadę na szkolenie i się okaże, że mnie nie wezmą to będzie piękna i okazała lipa gt W sumie to zastanawiam się, czy dyrekcja by się dowiedziała, że nie było mnie na szkoleniu, na które dostałam oddelegowanie

162.

Miewam huśtawki nastrojów ostatnio. Niewiele mi się chce, gdy przychodzę z pracy. Z reguły zasiadam jeszcze w domu do papierów, a jak już skończę to mi wszystko wisi. To, że talerze i szklanki w kuchni niepozmywane, to że futrzak nabrudził w pokoju, to że mam kurz na biurku. Kładę się do łóżka

182. obserwuję

. Żałosne. Szczególnie dla tej pani. Swoją drogą jest tylko o rok ode mnie młodsza. A taka naiwna. Nie wiem, czy cała sytuacja mnie bardziej śmieszy czy smuci. W każdym razie wieczór był wspaniały. Jeden z lepszych. A droga whisky poza tym, iż wygołociła portfel smakowała lepiej niż kiedykolwiek. A obecność

11. alone

powtarzam. Zawsze, prędzej czy później jest tak, że z osobą, na której nam zależy w jakikolwiek sposób, pojawiają się nieporozumienia. To jest przecież nieuniknione. Sęk w tym, że mnie nawet drobnostki bolą. Bolą na tyle silnie, iż ciężko mi sobie z tym poradzić. Miotam się, chodzę struta, nie mogę sobie

30. weź się dogadaj z lekarzami

paskudztwo wycięli.. Tzn. jedno z trzech. Kompletnie się nie spodziewałam, nie byłam na to przygotowana psychicznie, że będą mnie na miejscu ciąć. Ale to może i dobrze, tak denerwowałabym się znacznie bardziej.   Podsumowując wczorajszy dzień i wyjaśniając skąd wziął się ten tytuł. Jeden chirurg

29. war

zbiło z tropu. Przecież oczekiwanie miesięczne na zobaczenie się z chirurgiem-onkologiem gdzie jeszcze przecież tego samego dnia on mi tego nie wytnie jest jak wyrok. Jak wyrok. Ale nie poddaję się. Działam. Tak łatwo mnie to paskudztwo nie zeżre!   W drodze powrotnej do domu, ze skierowaniem

49. zawodowo

Dni mijają za szybko, tymczasem nie robię nic, by wywiązać się ze swoich zobowiązań. To fakt, miałam ostre zawirowania życiowe ostatnio i doprawdy ciężko było odciąć się od tego i zabrać do intensywnej pracy. Drugiej pracy, można rzec, bo do pierwszej chodzę codziennie i pracuję z zapałem wielkim i

57. muzycznie

Jeden z lepszych utworów. Ostatnio moje życie toczy się właśnie w rytm tego beatu. Tekst? Tekst jest o mnie, przynajmniej pierwsza zwrotka. W całości, bez wyjątków. Jeszcze nigdy nie spotkałam się z tak trafnym utworem, z którym identyfikowałabym się w całości.     Patrząc w lustro coraz

78. coming

Organizowanie świąt u siebie w mieszkaniu ma swoje plusy i minusy. Plusy - nie muszę zostawiać zwierzaków i kombinować co i jak, oraz martwić się, co się z nimi dzieje, jak mnie nie ma. Mnusy - trzeba wszystko ogarnąć na błysk, biegać na zakupy znosząc tony jedzenia i ugotować to wszystko

146. alko- alko- alkoholizm

Zeszły poniedziałek. Impreza urodzinowa jednego z moich przyjaciół. Klub, głośna muzyka, piłkarzyki, sporo jedzenia i oczywiście alkohol. Wypijam trzy piwa i kończę konsumpcję o godzinie 22. Łamię swoją zasadę, której trzymam się od pewnego czasu kurczowo i od której nie robię odstępstw. Łamię i

167.

, ale nie mam pojęcia ile dokładnie to dni. Na pewno mniej niż 14, więcej niż 7, więcej mnie nie interesuje. Skupiam się na odpoczynku. W końcu kurwa, w końcu. Ile godzin dziennie można zapieprzać. Ile dawać z siebie wszystko. Dość. Od jutra porządki świąteczne, sprzątanie na skrajny błysk, potem zakupy

132.

lipca praktycznie tylko po polsku, co jest bardzo miłą odmianą, bo wcześniej nie miałam kompletnie czasu na przeczytanie czegokolwiek w swoim ojczystym języku. Sporo oglądam filmów, co jest nowością dla mnie, bo z reguły nie mam na to czasu, ale w końcu stwierdziłam, że skoro mam wakacje to wypadałoby

95. naked

osiągnęła w życiu wiele, nie wypada przecież przyznawać się do osobistych porażek, mówić o tym, ze jej źle. Nawet najbliższej rodzinie ani najbliższym przyjaciołom. Nikt mnie nigdy nie nauczył mówić o uczuciach i emocjach. Za to nauczyłam się sama o nich pisać. I chyba wychodzi mi to na dobre. Każdy mój

166.

Sądziłam, iż z X mam spokój. Przecież te wszystkie laski, które na niego lecą, czekają tylko na jego skinienie. Ostatnio pewna nasza koleżanka z pracy wyznała mu miłość. Można rzec, iż facet może wybierać, a mimo wszystko kręci się przy mnie, choć jestem oziębła, obojętna i daje mu do zrozumienia

69. spring

za dużo! : Czekam aż z allegro przyjdzie do mnie fajna biznesowa koszula. Miałam też pewien nadprogramowy przypływ gotówki i w następnym tygodniu idę kupić sobie mikrofalówkę. Jeszcze się nie dorobiłam jak dotychczas tego sprzętu: Miły wieczór. Muzyka gra, pykam w tysiąca online i trochę w

66.

pocałunków już z pewnością nie. Czuję się trochę jak nastolatka, która chodząc na randki pozwala się jedynie całować. I już tyle razy mieliśmy sytuacje, gdzie byliśmy sami w moim mieszkaniu a on szeptał mi do ucha, że chcę się kochać, teraz już natychmiast. On jest nieodrzucalny - tyle razy został przeze

65. silent days

Ostatnio mam ciche dni. Wobec samej siebie. Unikam kontaktów z ludźmi, rozmowy, nawet przez internet. Parę osób zostawiło długie wiadomości na gg, do paru miałam się odezwać, bo obiecałam w weekend, a ja jakoś nie mogę się przełamać. Nie mogę, by napisać nawet parę słów. Mam kolejny rzut depresji

60. bad

Czuję się źle. Zawroty głowy, osłabienie, ataki kaszlu, ból w klatce piersiowej i pod łopatkami, to wszystko pikuś. Pikuś też, że nie jestem w stanie wyjść z domu po jedzenie ani więcej leków, a nie mam kogo poprosić. Martwi mnie tylko jedna rzecz, gorączka, która z każdą chwilą rośnie, a ja nie

145. biegnąc

znajomości. Trochę muzyki. Dużo snu. I mam wrażenie, jakby za sprawą skończenia przeze mnie 27 lat, które to były świętowane aż w trzech turach, gdzie na każdej whisky lała się strumieniami, a dobre jedzenie gotowane przeze mnie dla znajomych tudzież dostarczane przez restauracje było jedzone w tonach

158. subtelny grom oświecenia

tej ziemi do odkrycia, masa emocji do doznania, masa uczuć do poznania, masa przemyśleń i prawd, do których można dojść, przetrawić je i zrozumieć na nowo. Zawsze mnie fascynowała nieskończoność tego świata i zawsze, nawet jako nastolatka, uważałam iż owa nieskończoność jest tylko mrzonką. Jak to

76. o niczym

, czy nie sięgnąć po jednego Marlboro. Powstrzymuję się i wdycham świeże powietrze. Patrzę na dzieci biegające po boisku i grające w piłkę. Z wnętrza mieszkania dobiegają mnie nuty brzmiącego w głośnikach dobrego polskiego undergroundowego rapu. Żadnej komercji. Nic na pokaz. Same czyste słowa i przekaz

3. bo uczymy się każdego dnia

, ale dla mnie, według moich standardów, zasad i odczuć, seks można uprawiać tylko z osobą, z którą łączy mnie nie tylko pożądanie ale też miłość. Głęboka i szczera. Inaczej nie potrafię, nie mogę i nie chcę. Wszystko inne odpada, choćbym umierała na samotność i brak czułości oraz cierpiała na

47. granica

Gdzie jest granica między nami? Od jakiegoś czasu próbuję ją rysować wyraźnym flamastrem, lecz jest nieustannie przekraczana. Przez niego. Z jednoczesnym brakiem oporu z mojej strony. Cały czas coś nas ciągnie do siebie, mimo wszystko, gdy tylko rozsądek ma głos, to myślę sobie, że skoro wiem, że

115. pijany weekend

Oj pijany. Zaczęłam dziś konsumpcję o godzinie 13. Jest po 19, ile to godzin picia? Zagadka tylko dla bystrych! A szczerze? Szczerze to chyba czas skończyć oszukiwać się, iż kontroluję pewne sprawy. Kontroluję, gdy ograniczam i stwierdzam, że nie piję, bo od tego się na przykład tyje. Wówczas kon

43. frightened

aż tak się bała. Chociaż nie, bałam się, dokładnie 7 lat temu, gdy czekałam na wyniki badań guzka w mojej piersi. Okazał się wtedy zbitką tłuszczu, której nie trzeba dalej badać ani nic innego z nią robić. Wtedy dostałam nowe życie. A czy dostanę teraz? Dlaczego los doświadcza mnie drugi raz tak

21. w dół

Ostatnie godziny starego roku miną mi pod znakiem depresji. Jest źle, w sumie każdego dnia ciemniej. Nie radzę sobie z prostymi emocjami, drobnostkami. Myślę też o murze wokół siebie, który zbudowałam dawno temu. Byłam za nim bezpieczna i mało co było w stanie mnie zranić. Po prostu niewiele tam

138. in the world of illusion

Żyjemy w sieci iluzji. Wierzymy w to, co daje nam ukojenie i uspokojenie skołatanych myśli. Ja z tej powszechnej iluzji się wyłamuję, staję naprzeciw i wykazuję błędy w myśleniu i wnioskach. Jestem gotowa na atak, bo ludzie nie lubią, gdy ktoś logicznie argumentuje, iż to w co wierzą może nie

164.

odświeżyć się, wziąć prysznic. Parę minut po 19 grałam już w tenisa ze znajomymi. Z tenisa taksówką do świetnego irlandzkiego pubu na koncert rockowy. Do tego dobre jedzenie. Wróciłam po 12 i położyłam się spać na 5 h, po czym rozpoczęłam kolejny długi dzień. Dziś odpoczywam. Odwołałam spotkanie w

105. often

Często zastanawiam się ostatnio, dlaczego matka nie zaprowadziła mnie do psychologa po tej całej akcji z pedofilem. Uznała, że to minie? Że zapomnę? Że poradzę sobie z tym sama, będąc 9letnim dzieckiem? Co sobie myślała? Nie mam pretensji. Przez całe moje życie była jedyną osobą, na którą mogłam

152. naprzód

naukowy. Ciągle coś. Od 3 miesięcy nie muszę nic. Wreszcie. Po raz pierwszy w życiu, poza pracą nie muszę nic więcej. Jedynym moim obowiązkiem jest dawanie z siebie wszystkiego w sferze zawodowej nadal stosy papierkowej roboty po powrocie , lecz nic poza tym mnie nie rozprasza. Jest cudownie. Jestem

96. such nights I love

. Dwa lata od ukończenia i wydawało mi się, że już tak nie potrafię, że to nie dla mnie, że jestem na to za stara. A tu jednak nie. Zawsze mogłam najlepiej skupić się w nocy, jak widać zostało mi do dziś. Przeraża mnie tylko trochę, że za 3 godziny rozpocznę pracę i spędzę tam prawie 8 h. Ale nie

101. nocne eskapady z... klawiaturą

czułam, że nie napiszę ani jednego mądrego zdania. Zrobiłam więc rzecz najlepszą z możliwych i poszłam spać. A dziś? Dziś liczę sobie godziny właśnie i wychodzi na to, że do momentu jak będę musiała skończyć pisać, iść pod prysznic i zrobić całą resztę rzeczy przed wyjściem z domu, mam jeszcze dokładnie

163.

Noc. Słuchawki. Świadomość jutrzejszego wolnego dnia. Wczoraj byłam trupem, dziś rozpiera mnie energia. Pomimo późnej pory. Jak to działa? Jak rozplanować porcję życia na wiele dni po równo? Jak wpłynąć na to, by nie być nadpobudliwym w pewne dni, a w inne osłabionym i niezdatnym by sprostać

176. looking back

decydujemy pod który adres jedziemy najpierw. Przyjeżdża po nas jak zwykle ten sam taksówkarz dziwny zbieg okoliczności, tym bardziej iż to już jakiś 5 raz . Ale tym razem jest inaczej. Wsiadam i od razu uderza we mnie utwór płynący z głośników. Znam go. Z dawnych lat. Słowa płyną a we mnie w jednej

8. mętlik

kim prawdopodobieństwo związku wynosi niecały 1 procent. Kto jest mi tak bliski mentalnie i duchowo. Z kim nigdy nie będzie mnie nic łączyć. A jednak wolę ten 1 procent z nim, niż 100 z panem X.

7. staczam się

Staczam się, bo lubię. Bo tak jest wygodnie. Jak to kiedyś napisałam w jednym z moich wierszy łatwiej jest tkwić w upadku, niż podnieść głowę, by dalej trwać . Praktykuję staczanie się od tygodnia. Czy też półtora. Przestałam liczyć. Podobno trzeba spaść na dno, by mieć się od czego odbić. Nie

13. bo nic nie jest takie proste

Leczenie depresji alkoholem to nie jest dobry pomysł. Wiedziała o tym, a jednak ten sposób kolorowania rzeczywistości od czasu do czasu wydawał jej się dość bezbolesnym i mało inwazyjnym rozwiązaniem. Była słaba, choć nie przyznawała się do tego w realnym świecie, nie potrafiła radzić sobie z bólem

27. fear

padnie wyrok, można mieć nadzieję, można liczyć na happy end. Boli mnie głowa, jestem roztrzęsiona i jednocześnie spokojna. Mam ochotę się upić, zadzwonić do M., wyciągnąć go do pubu i po prostu się upić. Od poniedziałku jednakże jestem na diecie, więc alko odpada. Szkoda, nigdy tak bardzo nie

32. nocne mary

W dzień jeszcze jako tako się trzymam. Wieczorem i nocą jest znacznie gorzej. Nachodzą mnie czarne myśli, strach, który w ciągu dnia potrafię odegnać albo zagłuszyć, wieczorem jest już silny. Słucham muzyki jak zawsze , ale wieczorem wiele utworów przywołuje już gonitwę myśli, uczucie, że to

6. zmienną być

Zmienną jestem, jak to kobieta przecież. Mam się czuć winną? Boże, który najprawdopodobniej nie istniejesz, broń mnie przed tym, broń! Rzuciłam się w wir rozrywkowego życia - spotykam się z ludźmi, coś tam piję. Dużo nawet. Do czasu, oczywiście. Za niedługo wrócę na ścieżkę chwały, bo jakże to w

51. up and down

nie wiadomo , że jestem zdrowa. Powinnam być wdzięczna i jestem przecież, ale mimo wszystko naszła mnie teraz fala takiego strasznego przygnębienia. Do tego dyskomfortu psychicznego dochodzi tak więc jeszcze poczucie winy, że tak właśnie podle się czuję, zamiast tryskać szczęściem. Nie mam siły z tym

54. mężczyzna idealny

, wrażliwi i czuli na potrzeby i pragnienia innych, myśliciele. Im więcej z owymi nowopoznanymi mężczyznami rozmawiam, tym się okazuje, że są mniej wrażliwi, mniej czuli, mniej kulturalni a czasem nawet mniej myślący i to jest ta najgorsza opcja niż mi się początkowo wydawało. Ogólnie cały proceder mego

149. new

Zajmuję się ostatnio sprawianiem sobie przyjemności. Jestem konsekwentna, dużo od siebie wymagam. Ciężko pracuję. I równie obficie wynagradzam siebie za tę ciężką pracę, nie tylko na polu zawodowym. Podoba mi się moje nowe życie, bo niewątpliwie tak je można nazwać. Z pewnością jestem o całe

107.

Znów Warsaw. Znów 6 godzin spędzonych w podróży, w temperaturze dochodzącej do 30 stopni. Plus godzina spędzona w tramwajach w stolicy. Znów mój ukochany instytut, ta winda, te korytarze, tłok i ambaras. Dziś uświadomiłam sobie, że czuję się tam jak w domu. I chyba trochę tęsknię za nim, za tymi dłu

92. w szarym tłumie i tak nikt nie zrozumie, co czujesz...

szlachetność. To technopolis mnie męczy, Wysysa z krwią rozsądek, zwiększa się świata majątek, Lecz coraz bardziej znika człowiek. Tylko w snach mnie tu nie ma I tylko w snach czuje radość, Otwieram oczy i zamiast plaży znów miasto...         I nie muszę mówić nic więcej, czasem idealnie mówią za

102. strange

sobotę to może zaszaleję wieczorem. Jakiś pub, dużo ludzi i dużo alkoholu zrobiłoby mi wyśmienicie. Jak znajdę siły. Ale to dopiero w sobotę. Teraz czas skupić się na czym innym. Niedawno wstałam, dla mojego organizmu teoretycznie jest teraz ranek. Po obudzeniu, nie wychodząc z łóżka obejrzałam jakiś

98. re-thinking

do domu i włączam głośno muzykę, udając iż nie zauważyłam, że jest już 22. Śpiewam, choć nie umiem, ale spokojnie, głośniki mnie zagłuszają. Patrzę w lustro, samej sobie w oczy. Pytam odbicia, czy spełniam swoje własne wymagania. Spojrzenie mówi wszystko. Dobrze wiem, że mogłabym dać z siebie o wiele

59. night

Noc. Szaleję. Muzyka gra. Głośno, ale tylko w słuchawkach. Od jutra jestem na L4. Straciłam głos, anginę mam ropną chyba, bo lekarz małomówny , antybiotyki, mam unikać mówienia i nadwyrężania strun głosowych. Na antybiotyki po raz drugi w ciągu tego tygodnia wydałam 50 zł. To już razem stówka. Parę

68. weekendowo

pewną ilością alkoholu, całą niedzielę zalegał mi gdzieś w żołądku sprawiając iż czułam się jak balon. Jednak restauracja świetna, byłam tam pierwszy raz, będę tam jadać częściej. I kelnera ciekawego mieliśmy Dużo ludzi, dużo zdarzeń, dużo rozmów, a i końcówka wieczoru ciekawa. Długi spacer z owej

64. beztrosko

płynąc z prądem często o tym zapominam, wydaje mi się, iż żadna odpłata mnie nie spotka, karma do mnie nie wróci. Tylko czy ja mogę wierzyć w karmę jako.. No właśnie. Jako kto? Pół-ateistka? Prawie-ateistka? W-jednej-czwartej-ateistka? Częściowo-niewierząca? Kim ja właściwie jestem? Nawet nie potrafię

129. niech noc trwa

dość udajemy się na pobliską stację benzynową. Zakupujemy jeszcze więcej alko. Bierzemy taxi udając się do domu. W aucie koleżanka zdradza mi, że jeden z jej kolegów, który siedział z nami przy stoliku zadużył się we mnie i błagał o kontakt. Nie podała, bo nie wiedziała czy może. Stwierdzam, będąc po 5

61. siła narzekania

O tak, siła narzekania jest ogromna. Trzy dni autentycznie nie wstawałam z łóżka, poza toaletą i pójściem po coś do lodówki, by przyjąć tabletki. Wczoraj włączyłam komputer, ponarzekałam sobie i co? I dziś wreszcie wstałam. Do zdrowia to mam jeszcze całe kilometry, ale wstałam. Nie jest mi słabo

116.

Cóż więcej rzec, ponad to, iż wymyka mi się z rąk mój świat. Oczywiście, dziś jestem święcie przekonana, że nic się nie dzieje, a wczoraj przesadziłam tworząc tamten wpis, jak to ja mam zresztą czasem w zwyczaju. Wielkie mi co, wypiłam raptem 4 Carlsbergi, zjadłam pizzę i skończyłam konsumpcję na

38. rozmowy bez toku i sensu

Miałam dziś iść na szczepienie przeciw żółtaczce, ale darowałam sobie. Nie miałam nastroju. Oczywiście wytłumaczenie tego drogą telefoniczną matce łatwe nie było. Stwierdziłam, że rozmowy z nią mnie dobijają. Jej zamartwianie się, jej ton, pełen skrywanego strachu, gdy ze mną rozmawia. Zupełnie

46. failure

, że zawód to tak przejmujące i dotkliwe uczucie. Podkopała ta porażka znacznie moje morale. Moja motywacja do pracy aktualnie wynosi zero. Po co się starać skoro i tak nic z tego nie wychodzi. Po co marnować prywatny czas. Zdaję sobie sprawę, że sukces nie zależał tutaj tak naprawdę ode mnie. Mogłam

35. drinking

ile tak można? Zalewać się, tylko po to, by odgonić myśli? Zagłuszyć strach i przerażenie? Chciałabym, ale tak nie można, nie mogę upaść na dno, bo będzie to równoznaczne z poddaniem się. A jak się poddam to wiadomo.. Od poniedziałku zbieram się kupy. Idę na szczepienie przeciw żółtaczce, odstawiam

39. bezapelacyjnie- bezmotywacyjnie

Nie mam motywacji, by wstawać. Za to mam dużo motywacji, by siedzieć całymi nocami - zawsze byłam nocnym markiem. Czekam aż skończy mi się ten cholerny urlop. Dłuższe przerwy od pracy zawsze wpływają na mnie depresyjnie, a teraz to tym bardziej, z oczywistych powodów. Skonsumowałam wczoraj pizzę z

37. pani-taktowna

się pijana. Także zabrałam się za inne trunki z mojej lodówki. Tak wiem - to się nazywa alkoholizm. Z tym, że niespecjalnie mnie to grzeje. Czym jest alkoholizm wobec złośliwego raka.  

Puzzle

Puzzle to puzzle, które trzeba ułożyć w jak najkrótszym czasie w celu uzyskania jak największej ilości punktów.

Puzzle to prosta gra w, której poruszanie odbywa się za pośrednictwem myszki. Przemieszczanie puzzli polega na kolejnym przesuwaniu klocków aż do

Rotate Puzzle

Rotate Puzzle to łamigłówka, w której gracz musi jak najszybciej ułożyć obraz z porozrzucanych puzzli.

Rotate Puzzle nalicza punkty za jak najkrótszy czas i najmniejszą ilość ruchów. Puzzle można obracać w lewą i prawą stronę dzięki myszce komputerowej.

Jigsaw Puzzle

Jigsaw Puzzle to łamigłówka polegająca na ułożeniu zestawu puzzli w jak najkrótszym czasie.

Jigsaw Puzzle generuje różne zestawy puzzli co wzbogaca i urozmaica

MahJong Suite

MahJong Suite to klasyczne klocki z różnymi piktogramami, obrazami i symbolami, które ułożone w piramidkę trzeba zdejmować parami. Nie można jednak usuwać klocków ze środka.

MahJong Suite ma bardzo nowoczesny interfejs wykorzystujący efekty Windows 7. Użytkownik

Znalezione blogi:

Z puzzli mnie ułóż (torn.into.pieces)
Urojenia pewnej 29-latki
po ciemności...W półśnie próbuję sobie to wszystko poskładać, ułożyć z małych kawałków puzzli jakąś

Miejsca:

Poro (3)
Warta (2)
Naga (2)
Gdańsk (2)
Świecie (1)
Tychy (1)
Ropa (1)
Popów (1)
Milejów (1)

Firmy:

RUCH (2)
Allegro (2)
Google (1)
Coca-Cola (1)