
Mojego najlepszego przyjaciela,a zarazem kuzyna poznałam pierwszego sierpnia 2009 roku na weselu,mojego brata ciotecznego,jadąc na tą impreze myślałam,że bedzie do niczego,bo bede jedyna samotna osoba,lecz zjawił się on Przemek 27lat .Bawiliśmy sie cała noc,jako ostatni wyszliśmy,było wspaniale,ale
To jak się zachowuje Przemek nazwijmy ze mnie rani i zabija mnie od środka,im dluzej go nie ma tym jest gorzej,tym mnij chce mi sie zyc,potrzebuje go,a on akurat teraz mnie zostawil,ale to moze mu pomoze,ta rozlaka,boje sie ze stwierdzi ze beze mnie nie bylo tak źle i tak juz zostanie. Chciałabym ż
Zbieram się do pisania co kilka dni, ale jakoś tak się ostatnio nie składa. Za dużo spraw, za dużo obowiązków, za mało mnie. Od jakiegoś czasu rezydujemy z Kosmitą u moich rodziców na wsi. Wieś jak wieś, tuż pod miastem, taka sypialnia. Ale dom jest z prawdziwym ogrodem, na dodatek dużym, więc nie
Dzisiaj szanowny królewicz się łaskawie odezwał,ale sama nie wiem co o tym myśleć,gdyż napisał ze musi sobie wsyztko poukładac,a ja czuje ze to ja jestem powodem jego problemów,zaczynam lepiej poznawac jego kumpla,który okazuje sie spoko kolesiem,z relacji przema myslalam ze bedzie inny ale przy bli
Byliśmy w Pradze zaledwie trzy dni, trzy bardzo intensywne dni, które oderwały nas chyba na chwilę od życia, a równocześnie i nie, bo ciągle wypaszczam różne dziwolągi z siebie, poznaję siebie. Nie chcę się złościć, ale się złoszczę - złośnica. Tymczasem o Pradze. Pierwszy dzień, zaraz po przyjeźd
Szkoła mi idzie jako tako choć dowalają równo,ale nie to mnie martwi,Przemek nie pisze nie dzwoni nie odbiera,ma mnie kompletnie gdzieś,juz zapomniał o mnie i chyba mu dobrze z tym,jest wreszcie szczęśliwy.mógłby mi chociaż wytłumaczyć o co kaman,czemu sie tak oddalił od mnie?
Od środy ani jednego słowa nie napisał,strasznie za nim tęsknie i nie moge go stracić w ten sposób,ale nie wiem jak go zatrzymac przy sobie,aby nie skrzywdzic,dzwonila dzisiaj chyba ze 20 razy,pisalam smsy i nic.Cóż takie jest życie!!!
i pistację, czyli wszystko, co łasuch agu uwielbia najbardziej! Życzę takiego uczucia w czasie Wesołych Świąt!
Cześć jestem Aga i mam 16lat,kończe gimnazjum,lecz ten blog zamierzam poświęcić problemom każdego nastolatka przyjaźń,rodzina i ogólne problemy.
... 25 wiosna... kolejny deszczowy dzień wrrrr dobijają mnie takie dni, sprawiają że człowiek zaczyna myśleć, analizować i zastanawiać się czy wszystko faktycznie jest tak jak powinno... Zastanawiam sie nawet co skłoniło mnie aby tu wejść i zacząć pisać, chyba sie do tego nie nadaje ale podobno wszy
Znów kolejny deszczowy dzień a ja czuje sie jeszcze gorzej, nikt nie jest w stanie zabić we mnie tego uczucia rozczarowania ktore wbiło sie gdzieś w środek i tkwi stale wywolując myśli quot dlaczego quot przecież było tak miło, sypmatycznie, wesoło... aż tu nagle coś pekło. Być moze to ja przekro
Walentynki spędziliśmy bez specjalnych ceregieli, nawet nie powiem, że specjalnie chciałam coś tam obchodzić, bo przecież są lepsze dni na spędzanie święta zakochanych i wcale nie wiem, czy jestem przeciwnikiem świąt moderowanych przez cywilizację zachodu, nie, to chyba po prostu tak wychodzi, w za
to pierwszy zrozumialy dzwiek, ktory wydalo moje dziecko. Bardzo bylo zdziwione i zadowolone z siebie i probowalo pozniej przez caly dzien i chyba mu smakowalo : pozniej powiedzialo jeszcze a Fajnie! Pierwszy krok za nami : Jula probowala gadac z osmiornica, ktora wygrywa dla niej melodyjke. Ca
Przesunięcie czasu obeszło się bez krzyku. Czas egzaminów na uniwerytetach jest dla mnie dowodem na to, jak bardzo czuję się wolna wybaczcie ci, którzy właśnie oderwaliście się od książek - też niebawem odetchniecie! Zero zobowiązań wobec nauki. Tak czy inaczej nie odstępuję jej na krok - w jakiej
Normal 0 21 false false false MicrosoftInternetExplorer4 * Style Definitions * table.MsoNormalTable mso-style-name:Standardowy mso-tstyle-rowband-size:0 mso-tstyle-colband-size:0 mso-style-noshow:yes mso-style-parent:
Dlaczego tu jestem? Tym razem nietrudne pytanie. Trochę z definicji. Poprzedni rok spędziłam nad książkami i moja skóra wyblakla, a i wnętrze opuściły kolory. Oczywiście nie mogłam tego tak pozostawić! Odsunąwszy spod nosa książki zaczęłam poszukiwania. Propozycję podsunęła mi moja opiekunka wyjazdó
Richard Somerville o Tyndallu i odkryciu efektu cieplarnianego m. in. Chris Folland o prognozowaniu zmian temperatury, Andrew Lacis o fizyce efektu cieplarnianego, Alan Robock o modelowaniu skutków wojny jądrowej Panel Coupled Processes in the Arctic System: Feedbacks, Amplification, and Impacts
Pogoda dalej bez zmian... ...ale u mnie hmm chyba cos powli zaczyna sie zmieniac, zaczyna docierać do mnie co straciłam a mianowicie nic quot wielkie quot nic. Uśmiecham się :
Normal 0 21 false false false MicrosoftInternetExplorer4 * Style Definitions * table.MsoNormalTable mso-style-name:Standardowy mso-tstyle-rowband-size:0 mso-tstyle-colband-size:0 mso-style-noshow:yes mso-style-parent:
zamierzamy dokonać aktu podpisania cyrografu oraz biesiady z tym związanej: Na dziś tyle. Dziś jest dzień oddania w ręce mężczyzny jednej z moich ulubionych wariatek tanecznych. Dziś oddajemy Karolinę: Dziś pisałam ja - czyli agu: :*
Jak donoszą wiewiórki, tradycyjnie już najlepszym referatem na zimowym zjeździe Amerykańskiej Unii Geofizycznej okazał się być wykład im. Bjerknesa, który w tym roku wygłosił Tim Palmer z Europejskiego Centrum Średnioterminowych Prognoz Pogody ECMWF . Wykład, na temat przewidywalności stanu atmosf
Ostatnio mało czasu na przemyślenia , na zaglądanie w przestrzeń siebie. Dosyć dużo się dzieje, ale to nie to. Przyszedł czas, by wszystko to, co fascynowało mnie przez ostatnie dwa miesiące, uporządować i nadać temu imię. Zatem jestem dość zagubiona. Wczorajsze zwiedzanie Taorminy zapłakał deszc
Biorąc przykład z koleżanki Mychy, staram się praktykować częste spacery z moim dziecięciem. Aż tak ambitna jak ona nie jestem w tej kwestii ona chodzi codziennie min.2 godziny! , ale jako, że daje mi dobry przykład, staram się ją gonić. Tak więc wychodzę na przechadzki pomimo deszczu, śniegu i ogó
Kiedy wszyscy pytają mnie, jak się mam, zawsze staram się odpowiadać zgodnie z prawdą. I kiedy ktoś, kto przyzwyczajony jest do narzekań ciężarnych, a jednocześnie nie widuje mnie za często, może być trochę zdziwiony. Otóż, zarzekłam się w sobie, chyba jeszcze przed zajściem w ciążę, że jeśli napraw
No i zaczęło się! Ponoć nazywa się to syndromem wicia gniazda. Niby nic strasznego, a jednak mam wzmożoną chęć na zmiany w mieszkaniu. I chyba całe szczęście, że ogranicza nas budżet, bo z pewnością w innych okolicznościach przewróciłabym wszystko do góry nogami. A tak, szukamy rozwiązań minimalis
Normal 0 21 false false false MicrosoftInternetExplorer4 * Style Definitions * table.MsoNormalTable mso-style-name:Standardowy mso-tstyle-rowband-size:0 mso-tstyle-colband-size:0 mso-style-noshow:yes mso-style-parent:
Chodników nie ma albo są 8211 szerokości krawężników. Kiedy przejeżdża samochód najlepiej wcisnąć się w pobliską bramę i przeczekać, w przeciwnym wypadku zamiast Włocha, zaczepi cię lusterko. Kontrole w miejskich autobusach są również czymś niebywałym 8211 gdy nie masz biletu, kontroler
Mieliśmy zacząć jeść nie-cyca trochę później, ale życie wymusiło na nas drobne modyfikacje kalendarzowe. Po drodze napatoczył się Festiwal Kalejdoskop, no i mamusia uległa pokusie i postanowiła pójść przynajmniej na kilka spektakli. Winę przełożę na męża mego, gdyż to on mnie szczególnie zachęcał,
W związku z tym, że zgodnie z moimi przepowiedniami, a wbrew wszelkim zapewnieniom młodszych i starszych matek, moje kilogramy jakoś same nie chcą sobie odejść w siną dal, i to pomimo tego, że dzielnie karmię piersią, postanowiłam przedsięwziąć kilka dodatkowych środków wspomagających... A mianowic
W miniony piątek odbył się ostatni przewidziany na najbliższy czas wieczór panieński. Ja oczywiście bardzo nie chciałam tego przegapić, i choć obawiałam się, że nie podołam, to determinacja zrobiła swoje - zdołałam przygotować popołudniu mieszkanie, wyprawić męża na równoległy wieczór kawalerski i
Praca z ludźmi jest pracą wyjątkową, specyficzną, wymagającą, a niekiedy także bardzo przyjemną. Choć dziś jest sobota i zmuszona byłam wybrać się na spotkanie z klientami, chciałabym, by choć połowa moich wizyt miała taki charakter jak ta, która odbyła się dzisiejszego poranka. Otóż kiedy zajechała
..bez nich jakże mniej smaczne byłyby święta Wielkanocne. Przypuszczam, że nie ja jedna tak myślę. Przepisów na nie jest cała masa i uważam, że wszystkie albo prawie wszystkie zachwycają smakiem i trudno jest podjąć decyzję, którą bądź które upiec. Jedne delikatne jak puch, inne troche cięższe, ze z
Po długiej przerwie, spowodowanej wszakże obawą o pisanie do pustki okazało się, że jestem w błędzie, co przecież ci co mnie znają wiedzą dokonale nieczęsto mi się zdarza. Dziś jestem w Berlinie, podobnie jak wczoraj i jutro. W Berlinie u Dany i Aleksa, gdzie pomimo zmiany aranzacji, udało nam si
Zupełnie tracę poczucie czasu. Czas płynie, my z synciem żyjemy sobie z dnia na dzień, uczymy się nowych rzeczy, poznajemy świat, ćwiczymy nowe umiejętności, w tym szantażowanie mamy i negocjacje. Ech, któż by tam patrzył, co to za dzień czy miesiąc... Tak więc dla porządku, jakby kiedyś ktoś spyta
Za nami tygodnie pełne wrażeń. Różnych. Ale powiem o tych lepszych, żeby było weselej. Było dużo odwiedzin! Lubimy odwiedziny, ponieważ w taki dzień synek ma rozrywkę w postaci gościa gości, próbuje gaworzyć, opowiadać i bacznie obserwuje, co się dzieje. A już najlepiej jest, jeśli ktoś ma chęć no
Jak co roku, tak i w ten przedświąteczny czas nie udało mi się uniknąć świątłocznych zakupów. Może bym nie zwróciła na to uwagi, może nie przejęłabym się stojącymi na środku przejść i torującymi całą drogę ludźmi spotkali znajomych, których z pewnością dawno nie widzieli i się zagapili , ani tym,
Pierwsze oficjalne odwiedziny za nami! Samuel poznaje kolejne ciotki, wujków i starsze z lekka koleżanki. Co prawda chyba niespecjalnie zdaje sobie z tego sprawę, ale z założenia będzie to towarzyski chłopak, więc od pierwszych tygodni musi oswajać się ze spotkaniami przy grach planszowych, grill
Pierwszy miesiąc za nami! I jak? Inaczej. Choć teraz wszystko wydaje się być takie oczywiste, bo już nie wiem, jak mogłoby być bez Samuela. Bez Morta. Bez Męża. Bez całej naszej rodziny: Noce bywają nieprzespane, dni podobne do poprzednich. Każdy poranek, popołudnie, wieczór różni się od poprze
Kto powiedział, że jesień jest smutna, Że ma kolor szarego płótna, Że jej prawie nie widać we mgle? Kto to wszystko powiedział? Ja nie! Dla mnie jesień to pora wesoła, Roześmiana i gwarna jak szkoła! Lśniąca skórką kasztana na trawie, W odlot ptaka wpatrzona ciekawie. Jesień 8211 roztar
W tym przypadku przymusowość wygląda tak, że mój szef przyjął do pracy nowe osoby, w tym kogoś na moje miejsce i zwolnił mnie od września z dyżurów w biurze. Dla jasności - choć taki dyżur nie jest jakimś specjalnym obciążeniem, to w normalnych okolicznościach na zwolnienie z dyżurów trzeba solidn
Kiedy spędza się czas w pracy, a wiadomo, że niewiele się wydarzy, zaczyna się skupiać na innych, jakże ważnych oczywiście, rzeczach, takich jak chociażby gotowanie, szczególnie, gdy nie gotuje się jeszcze codziennie, jak w naszym radosnym domu. No i zaczyna się - przeglądanie ulubionych blogów, ana
Dziś wstałam z poczuciem, jakbym cofnęła się w czasie - do chwil, kiedy nie byłam w ciąży, ba!, nie byłam nawet mężatką, do dni, kiedy wracałam nad ranem z jakiejś szaleńczo-tanecznej imprezy połączonej z nocnymi spacerami po mieście. Obudził mnie jednak sms od mojego troskliwego męża, który dba, by
...aż tu nagle wybuchła mnóstwem kwiatów, liści, ciepłem i słońcem! Święta Wielkanocne już były piękne, a dziś wiosna przechodzi samą siebie - 24 stopnie w cieniu, a na słońcu upał. Pies szalał na spacerze, a teraz nieprzyzwyczajony do takich temperatur, wtapia się w balkonową betonową podłogę. Po
Tak to prawda, a w stosunku do mojej osoby bezspornie, na pewno. Choćbym nie wiem jak zły dzień miała, choćby nie wiem, jak się nic nie chciało i choćby runęła najlepsza planowana transakcja...są trzy rzeczy, które z pewnością poprawią mi humor: możliwość schowania się choć na trochę w ramionach męż
1. Przede wszystkim okazuje się, że Bociany nie przynoszą dzieci tym, od których wszyscy się tych dzieci spodziewają - gratulujemy zatem zaskoczonym rodzicom i trzymamy kciuki za wymarzoną córę: 2.Nowa praca - nowe ubrania. Człowiek się czasem nie spodziewa jak bardzo musi zmienić swoją szafę, kie
Było pięknie!! Spełniło się wymarzone wesele... Całe dwa dni żyliśmy w bajce przepełnionej podniosłą atmosferą, radością, życzliwością i dobrą zabawą. W zasadzie jeszcze troszkę jesteśmy pod wpływem weekendu i co chwilę przypominają się rożne chwile z tych magicznych dwóch dni w folwarku. Wszystko
Lubię każdą porę roku. Wiosna, to ten czas, kiedy wszystko i wszyscy ożywają na nowo. Jesień to kubek gorącej herbaty, książka, koc i małe co nieco : Zima natomiast to zapach mandarynek, makowca i czekolady, to biały puch za oknem i ten wyjątkowy świąteczny czas. Ale nie ma to, jak LATO i słońce i
Kruche ciasto przełożone pysznym domowej roboty budyniem. I tyle! Proste?! Żeby nie powiedzieć banalne...Najpyszniejsze ciasto świata, delikatne, nieprzesadnie słodkie, oblane czekoladą również wyprodukowaną w domu. Nic w tym cieście niezwykłego, nic świątecznego, bo nie ma w nim ani or
Nieważne, że truskawkowy sezon prawie za nami. Nieważne, że na krzaczkach coraz drobniejsze owoce i w końcu nieważne, że dopiero teraz zamieszczam zdjęcia TORTOWEJ FINEZJI , którą tworzą przede wszystkim słodkie, soczyste, o pięknej czerwonej barwie TRUSKAWKI oraz lekki, delikatny krem na bazie
Chyba powinnam zacząć Miłe złego początki .... Mam siniaka. Niby nic, nie ja pierwsza i nie ostatnia. Tyle że mój umiejscowił się dokładnie pod prawym okiem. Rodzicielka na mój widok zapytała, czy rzeczywiście zupa była za słona... A po wysłuchaniu przebiegu zdarzeń dostała ataku śmiechu. A było ta
.. a co za tym idzie i święta Wielkanocne. Słońce grzeje coraz częściej i mocniej, pąki na drzewach, pasy zieleni obsypane żonkilami, hiacynty w doniczkach zachwycają kolorami a mazurki smakiem i zapachem. Lubię ten gwar za oknem zwiastujący wiosnę, poranną kawę wypijaną bez pośpiechu na
Słodkie, ciągnące w środku i idealnie kruche na zewnątrz. W różnych kolorach i smakach. Podawane z lodami, owocami. Używane do dekoracji przeróżnych ciast i tortów a nawet babeczek. Przekładane kremami i czekoladą. Małe i duże..BEZY. Nie ukrywam, że Bezy do najłatwiejszych nie należą i pierwsze
Rozproszyłam się na najdrobniejsze kawałki. Rogi i skrzydła pojawiły się w tym samym czasie. Nie wiem które zaczęły pierwsze rosnąć, ale tak się stało, ze czuję jak się wybijają 8211 zarówno jedne jak i drugie. Biała gorączka. Po części z zimna, po części z radości. Czuję przenikające zimno i ni
Nagle zdałem sobie sprawę, że goście to nie wszystko : Poczynając od spraw organizacyjnych zapowiedzi, spowiedź, wizyta w urzędzie stanu cywilnego, wizyta w sali, spotkanie i ustalenia z zespołem, ostatnie przymiarki, wynajęcie znalezienie samochodu wraz z kierowcą , przez inne głupoty wieczó
:D Dziś, w moim odczuciu, stwierdzenie trzy miesiące temu to cała wieczność! Codzienne przebywanie z Samem, obserwowanie tego, jak rośnie, jak się zmienia, powoduje, że czas jakoś inaczej płynie. Świat sprzed porodu że już nie powiem sprzed ciąży jest odległy, inny, dawny. Teraz żyjemy w świec
Święta mają to do siebie, że czekamy na nie z utęsknieniem, odgrzebujemy wszelkie zapasy radości, życzliwości i wszystkiego dobrego, by móc podzielić się tymi dobrymi emocjami ze wszystkimi. Dokładnie ze wszystkimi. Dzwoniąc, wysyłając kartki, smsy, pisząc na facebooku... Od nadmiary życzeń można si
Jak powiada P. - Statek Matka wylądował! Jesteśmy już w pełnym składzie od 18.10.2011r., od godz.9:40: Samuel Paweł pojawił się na planecie Ziemia w wymiarach 56cm, 3730g i otrzymał 10pkt jakości A oto jego uroczy portret No i cóż - dobrze, że zaufaliśmy przeczuciu i 2. rocznicę ślubu święt
Czekaliśmy i się doczekaliśmy...ale jedynie samego badania. Lekarz, choć starał się bardzo i podglądał jak się da, niestety nie podjął się określenia czy między zaciśniętymi nóżkami coś jest czy nie. Ot, takie mamy nieśmiałe Maleństwo. Nic to jednak, kolejne badania przed nami, ja widocznie już ro
Czas straszliwie leci, niby nic wielkiego się nie dzieje, ale pierwsza umowa za mną a co za tym idzie, pierwsza wypłata! , pierwsze oznaki z daleka nadchodzącej wiosny pojawiły się i zniknęły, a my już planujemy wyjazd majówkowy. W tym roku jakoś sprawniej nam to poszło, mamy już zaklepany dom i ch
Niestety, może uda się następnym razem, gdy będę mniej zapracowanych i gdy nie będę potrzebował tak bardzo snu jak teraz. Może mam problemy z węchem i wzrok lekko szwankuje, ale słuch nad wyraz wyczulony. Kot leży obok Agnieszki i mruczy - ja już jestem rozbudzony, bo coś się dzieje, nie wiem, może
Ostatni weekend spędziłam w uroczym i niebywale cichym miejscu, które śmiało można nazwać jedną z wizytówek Podlasia okolic Białegostoku. Jest to mało znana, jak na swoje uroki, karczma z niedużą bazą noclegową, położona w pobliżu rzek Supraśl i Słoja, schowana w starym lesie Puszczy Knyszyńskiej
Dziś jednak siedząc przy oknie w kuchni, pijąc ciepłe kakao, ciężko mi się skupić na pracy, nie wspominając o znalezieniu motywacji by się wygrzebać z domu i poganiać naszego małego szalonego potwora... Dziś jest dzień kiedy wszystko powinno zniknąć, nie zaczepiać, przysypiać i leniwie mijać. To
Wpis ten był i znikł. Kiedy dzieją się takie rzeczy, bezsilność jest bardziej porażająca niż w chwili gdy gubi się rękopis...bo rękopis gdzieś jest, znajdzie się przecież i MUSI tu gdzieś być... Jednakże nie poddając się: Postanowiliśmy zabrać naszego futrzaka z ADHD na wakacje - oswoi się, pouczy
Normal 0 21 false false false MicrosoftInternetExplorer4 * Style Definitions * table.MsoNormalTable mso-style-name:Standardowy mso-tstyle-rowband-size:0 mso-tstyle-colband-size:0 mso-style-noshow:yes mso-style-parent:
Kiedy większość z nas jakoś w taki czy inny sposób jakimś cudem dotarła na miejsce rozbiliśmy namioty. Kiedy zaczęłysię koncert postanowiliśmy wyruszyć. Spotkaliśmy znane twarze i ciekawych ludzi Zostaliśmy wybrani do dobrej zabawy, i nagle, znienacka wydarzył się wieczór... Był pokój..
I nie musi to być wielka tragedia - wystarczy zgubić telefon chwilę po tym, jak pojawi się myśl, by schować go dokładniej, bo może z tej kieszeni wypaść... I tak było dziś. Dziś żyję w czasach kiedy nie ma komórek. No jest może trochę inaczej, mogę napisać maila, zostawić wiadomość, nawet porozmawi
Mąż wykazuje się cierpliwością i wyrozumiałością, kiedy ja biegam na próby, przychodzi na spektakle i cieszy się z nami, kiedy napięcie opada. Następnego dnia smażę już rybę i piekę serniki, pakujemy prezenty, bo jak to z Mikołajem bywa, zostawia je byle gdzie i trzeba je potem dostarczać Świętuje
No i tak to właśnie jest. Nawet nasi rodzice i brat z bratową! doczekają się w końcu rodzinnego obiadu przygotowanego przez córkę synową i syna zięcia. Nawet my, nawet JA znajdę czas, by coś przygotować. Oczywiście w związku z tym mamy sporo radości - bo to trzeba pomyśleć, co zrobić bo my to z t
goraco jak w piecu, pieknie jak w raju.. btw -siec naszych hoteli nazywa sie Paradise, a ich haslo reklamowe - a state of delight. Nie wiem, czy delight, ale jest ogolnie pieknie, a takze pelno Polakow z ich Polska Mysla Turystyczna - ´porazka, ile trzeba czekac w kolejkach...´, ´alez daleko do pla
W piątek 7.08. byliśmy świadkami oddania w ręce mężczyzny a może właśnie, to ona go posiadła? jednej z moich ulubionych wariatek - Karoliny Czarnej Mychy... i tak naprawdę chyba nikt nie wie, jak to możliwe, że stała się ŻÓNĄ Jeśli ktoś w życiu zna tę barwną postać, jaką jest bohaterka tamtego
Może atmosfera jest mało wiosenno-wielkanocna, bo ludzie jacyś opatuleni, zimny wiatr smaga po twarzy, niebo szare i nikt nie sprzedaje bazi pod sklepem, ale jednak zwyczajnie nie jest... W moim domu nie ma szalonych ozdób, malowanych jaj, pięknie wyrośniętej rzeżuchy kupionej zazwyczaj w ąszą lub
W tym roku chyba wszystko udało się najbardziej. Była piękna pogoda, śliczne miejsce, super humory, pyszne grillowane mięsko, pizza, pierogi, wspaniałe zabawy, och, wszystko, czego dusza zapragnie! Tym samym wypada chyba wspomnieć każdego z osobna, a więc: Ciocia Aga - towarzyszka wypraw wszelaki
A więc poszłam, wyszłam do pracy! Pierwszy dzień, choć to 2,5 godzinne spotkanie ciężko nazwać dniem, skończył się on dla mnie okropnym zmęczeniem i bólem głowy. Okazało się, że 7-miesięczna przerwa to kawałek czasu... Potem już było lepiej, dziś, w drugim tygodniu pracy, idzie już prawie jak z prz
Śmieje się, gaworzy ale nie śpi... Patrzę się na niego i mam wrażenie, że to nie chłopiec tylko dziewczynka. Taki jest śliczny...
przedewszystkim jem....... rodzynki!!! lub żuje gume i myje zęby albo ide na spacer z psemmm.... albo płacze i mam myśli samobójczee.... ale to tylko ja :
no tak, tak mam na imięę ... lubie psy, czekolade, anarchie, moje koleżanki i męczyć sie z nową dostawą oriflamu..^^. co jeszcze.....?? KOCHAM JOHNNEGO DEPPA
Rozmawiając dziś z moją mama doszłam do wniosku, że brakuje mi strasznie obozu...wiem, że nie wszystko było tak jak chcieliśmy, ale moim zdaniem był on naprawdę bardzo ciekawy.A wam go trochę nie brak.....wspólnych posiłków hiacynta, który pokazywał swoją powolność wszelaki sposób ..codziennej pobu
Mrauu D hihi D hmm . Od dawna myślałam zeby se bloga założyć i se pisać rózne pierdoły D . Bo nieraz nie ma sie komu wygadac , a takto sie wygada w blogu i tyle D . Dzisiaj znowu tzn. juz 2 dzien Mateusz pracował . . ehh . no ale musi D jak potrzebują go to musi być . Tęsknie straszni
Heeloł DD . Haa . D Niedawno wrócilam D z dwoorku P . Fajnie było haha D co prawda Mateusz sie spóźnił z 20 minut xD ale to co xD . haa wkoncu zanim dojedzie na swoim rowerku który nazwał Agatka DD haha . Glopek P . No a 10 km zanim przejedzie to troche jest xD .Haha D to co ze rower juz
Jako, że po łikendzie spędzonym w spokojnej rodzinnej miejscowości wróciłam do tego przybytku zuuaaa i rozpusty, zamierzam opublikować notkę. Na stole mamy okoła 1kg słownie: jednego kilograma słodyczy, które ja, jako dobra wróżka przywiozłam ze sobą w cięzkiej walizce. Znaczy się na chwilę obecną
Napisać chciałam o naszych wczorajszych przejściach z pizzerią P. Bo toż to skandal był ile krwi nam te mendy pazerne, dziwki bez szkoły upiły. Uhu, a ile impulsów pożarły! Na szczęście ja, mistrz lipińskiej dyplomacji rozprawiłam się z nimi, a co. Znaczy się w efekcie końcowym nie przyjęli naszej r
No i stało się! Polubiłam wypieki z dodatkiem cytryny. A tak się broniłam, tak nie chciałam. Wygląda na to, że od przeznaczenia nie da się uciec Był już sernik z cytryną, a dziś tarta o tym smaku. Przepis wyszperałam w swoich notatkach, ale na pewno pochodzi z jakiegoś czaspisma trudno powiedzi
Drugi tradycyjny przysmak karnawałowy. Konkuruje z Pączkami, choć jest równie smaczny i sycący. Złote, kruche, obsypane bąbelkami powietrza kokardki . Smażone na głębokim tłuszczu i oprószone cukrem pudrem - FAWORKI zwane też CHRUSTEM. Szybko znikają z talerza..bardzo szybko! Uwielbiam je
Ciasto powinno przede wszystkim smakować, ale miło, kiedy karmi też oczy uwaga, nie dla osób będących na diecie . I takie mam nadzieję jest to, które prezentuję poniżej, czyli c iasto na roladzie, z delikatnym, puszystym kremem i bananami. Smak..mmmm.. To zgrane połączenie bananów,
Ciasto żurawinowe to niewątpliwy smak świąt. Wilgotne, ze słodko - kwaśną wstęgą z żurawiny przebiegającą przez środek ciasta. Wierzch obsypany mnóstwem chrupiących orzchów włoskich, których smak po upieczeniu ciasta, jest jeszcze bardziej wyrazisty. Całość oblana słodką śmietanką, leciutk
Cynamon, goździki, imbir, gałka muszkatołowa i ziele angielskie, czyli PRZYPRAWA KORZENNA, dzięki której pierniczki smakują, tak jak smakują - pysznie. Upiekłam dużą..nie.. ogromną ilość pierników. Część zniknęła w oka mgnieniu, część została zamknięta w puszkach, a część, zdecydowanie m
Kremowy, słodki i rześki. Na kruchym spodzie, z dużą ilością soku i skórki z niejednej cytryny. Przynosi wspomnienie ciepłych dni lata. SERNIK . Zdecydowanie CYTRYNOWY. Rozpływający się w ustach. Niepowtarzalny smak! Aż chce się zatrzymać chwilę na dłużej.. Z reguły jestem sceptyczn
W pewną a konkretnie w tę właśnie obecną szarą niedzielę zrobiłam podejście ente do bloga. W ramach osobistego programu-robienia-czegokolwiek. Zobaczymy, na ile starczy mi weny, wytrwałości, a może raczej odwagi... Kiedyś, chyba 5 czy 6 lat temu, skasowałam pisanego od kilku lat bloga. A później
Nie obchodzę Walentynek, nie świętuję tego dnia, nie obdarowuję drobiazgami mojego ukochanego, ani nie dostaję serduszkowych drobiazgów od niego, nie popieram i nie neguję, choć uważam ten dzień w 100 za komercyjny, a nie taka powinna być miłość. Mimo to postanowiłam upiec muffinki. Początko
To co kocham w muffinach, to ich przeróżne smakowe kombinacje i prostota, nie tyle w samym ich wykonaniu, co właśnie smaku. Robiłam wiele wariacji muffinowych i naprawdę każda z nich mi smakowała, mówię to z czystym sumieniem: Dzisiaj na blogu, jako pierwsze: muffiny z truskawkami. Użyłam truskawe
Trudny wybór, gdyż na świątecznym stole, jak zwykle mnóstwo pyszności, bo oprócz wytrawnych smakowitości znależć można też było słodkie baby i mazurki..oczywiście! Nie ukrywam, że królowała BABKA PIASKOWA. Nie wyobrażam sobie bez niej świąt. Sypka, jak piasek. Maksymalnie waniliowa z delikatną n
Zdrowa i pyszna. Świeża - kwaskowata i cierpka. Suszona - kwaskowato-słodka. Wyjątkowy dodatek do sałatek i ciast lub jako główny składnik sosu nie tylko do mięsa!!! . Suszona, idealnie smakuje z muffinami, czy zimnymi deserami. A kolor..po prostu piękny! U mnie suszona w roli głównej z kruchym ci
Semifreddo! Italia! Słońce! Orzeźwienie! A tu..deszcz wiatr deszcz wiatr i znowu deszcz. Pogoda na jeszcze ciepłe ciasto drożdżowe, mleko, koc, książkę, jednym słowem rozgrzewający chillout. A ja, jakby na przekór zrobiłam całkiem niedawno ciasto lodowe - SEMIFREDDO - na w pół za
Aga, zrób małej tort, jakiś fajny, kolorowy. Konkret! Proszę o konkret! Co ma być? Nie wiem, wymyśl. ....no i wymyśliłam. Ubarwiłam urodzinowy dzień małej Julii kolorowym motylem, jak najbardziej jadalnym : Pomysł w zasadzie napatoczył się sam. Przypadkiem trafiłam na stronę
Wszystko zamiast zwalniać, rozpędza się, gromadzi, nachodzi na siebie i gniecie w godzinach, minutach i chwilach. Jesteśmy. Trzymamy się za ręce. Wciąż blisko, choć dalej od siebie.Szukamy momentu, gdzie nie ma nic poza nami... Praca, próby i prośba - odbierz mnie proszę, bo jest tak późno.W domu j
Póki Wielki Brzuch pozwala, słońce wyłania się zza chmur, a wiatr nie zniechęca przed wyjściem z domu, nasze moje i psa poranki wyglądają mniej więcej tak: Mort znajduje jakiegoś kijka do rzucania... ... i stara się go przynieść : Ja rezygnuję z zabawy na rzecz dalszego spaceru P Pies znajduj
Oczywiście w ramach przygotowań trawię przeróżne historie o ciężarnych, od takich, które nie wiedziały, że są w ciąży aż do dnia porodu i pojechały do szpitala z myślą wycięciu wyrostka, przez takie, co przez 9 miesięcy nie zdążyły dojść do lekarza, bo miały niekończącą się libację w domu i trafiły
miły mój ty zawsze przy mnie stój we śnie na jawie spotkajmy się na kawie przez sen czuję cię i śnię że cię chcę w nicość popłynę po czerwonym winie w twoich dłoniach się rozpłynę zaciągam się tobą choć nie palę w nocy przyjdź mi do pomocy daj ogień i skręta śnią mi się bliźnięta mi
Może krótko, ale jednak! Szybka wizyta nad jeziorem, w większej części deszczowe dni, przeczytana kolejna lektura - tym razem fascynująca i wciągająca historia pana Stiega Larssona, tom.I Millenium, Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet a także codzienne rozmyślania na tematy wszelakie co ile lat po
Dziś, jak zwykle to bywa, przy okazji innej sprawy natknęłam się, a raczej przypomniałam o pewnej zaprzyjaźnionej galerii zdjęć. I jak to zazwyczaj bywa, przyjazna galeria, bo i autor przyjazny. Dziś chwilowy, sentymentalny powrót do moich uroczych koleżanek. Galeria zawiera fotograficzny dokument