
Agnieszka Weseli postanowiła zabrać się za wnikliwą, naukową biografię doktor Zofii Sadowskiej, oskarżonej w latach 20. o deprawowanie młodych pacjentek. Jak się okazuje historia kobiet nie jest tak do końca beźródłowa wystarczy dobrze poszukać a znajduje się perełki. O nowym projekcie Agnieszki
...chyba że mają oni przydomową saunę : Och marzy mi się taka przydomowa sauna - o ileż łatwiej byłoby znieść długie, mroźne zimy, kiedy zziębnięty, skostniały, zmrożony człowiek ogrzewałby się już samą myślą, że już za chwileczkę, już za momencik zanurzy się w ciepłych obłokach pary... i odtaja :
Chciałabym się pochwalić, że mój blog został wyróżniony przez dwie moje koleżanki-biżuteryjki: Harapati oraz Rudą Muszę przyznać, że baaaardzo mnie to ucieszyło : Wyróżnienie przekazuję dalej kolejność przypadkowa : kobietkom, które tworzą przepiękne przedmioty i stanowią dla mnie wzór godny
Zasadniczo jestem odporna na pojedyncze nieszczęścia. Czasami zdarzy mi się odeprzeć atak serii nieszczęść i wówczas czuję się jak super-hero. A sporadycznie zdarza się, że kropla goryczy przechyla czarę i pozostaje tylko siąść i płakać. Ostatnia opcja ma miejsce głównie wtedy, gdy dzieje się coś w
Tak, to jest dokładnie TA pora roku. Ta, kiedy gruszki grzeją się w ostatnich letnich jeszcze promieniach słońca, ale jesienne wieczory zabierają coraz więcej dnia. Ich chłód skłania by sięgnąć po coś ciepłego. Coś jesiennie ciepłego to pachnące korzennie ciasto z gruszkami i moje ukochane latte mac
A gdzie byłam i co robiłam kiedy mnie nie było to dłuuuuuga i nie warta zagłębiana się w szczgóły historia, którą streszczę w następującej formie: kontrola działek rolnych w Wielkopolsce . Ot - biżuteryjka w polu Kiedy już udało mi się uwolnić z tych rejonów kończąc w blasku złotej kopuły li
...umówiłyśmy się z Nudziarą-Gabrysią na małą wymiankę. Gabrysi spodobały się moje pierścionki, ja natomiast oszalałam na pukcie jej gronek. Jak to ze mną bywa trudno mi było przez długi czas zabrać się za cokolwiek choć tu winę mogę częściowo zrzucić na brzydką pogodę i powódź, co definitywnie poz
Dziś rano obudziły mnie promienie słońca łaskączące mnie po twarzy. Zanim jednak zdążyłam zrobić zdjęcia wszystkim zalegającym biżutom nadciągnęły ciemne chmury, które wyraźnie dały mi do zrozumienia, że na dziś zdjęć wystarczy... Dobrze, że choć jeden wisior doczekał się sesji... Piękny malinowy k
Pozazdrościłam Rudej popisów kulinarnych na blogu więc pozwolę sobie upublicznić przepis na szarlotkę, którą przygotowałam na wczorajszy zlot odbywający pod hasłem krakowskie biżuteryjki scrapują w Rybniku : Oczywiście do talentu Agnieszki brakuje mi jakiś 100 lat świetlnych, co z resztą unaocz
Kiedyś już wspominałam, że jakiś czas temu powstała idea by spotykać się w gronie krakowsko-śląskich biżuteryjek na spotkania warsztatowe o wszelakiej tematyce. Wcielona w życie idea zaowocowała jak dotąd następującymi warsztatami : spotkaniem z techniką wire-wrapping, scrapbookingiem który nie je
Dzisiejszy dzień świadczy o tym, że wczesne wstawanie z łóżka ma same zalety Choć nie da się ukryć, że gdyby ktoś parę dni temu powiedziałby mi, że z radością będę siadać do pracy o 7 rano to z pewnością bym go wyśmiała. Uczciwie muszę jednak przyznać, że zapewne ta dzisiejsza fanaberia jest kons
Jeszcze kilka lat temu gdyby ktoś powidział mi, że pewnego dnia stanę się miłośniczką projektowania i tworzenia biżuterii... to zapewne bym go wyśmiała najbardziej szyderczym śmiechem, jaki posiadam w swoich zasobach. Zanim wniknęłam w świat biżuteryjnego rękodzieła, postrzegałam to hobby jako domen
Miałam cichą nadzieję, że łacińska nazwa kalii jest nieco bardziej melodyjna i intrygująca niźli cantedeskia ale jak się nie ma co się lubi... to wiadomo. Zacznę może od tego, że jestem niemożliwie zdziwiona faktem, że na moim blogu zawitały kalie, bo odkąd pamiętam szczerze tego motywu nieznoszę.
A więc motylek przedstawiony poniżej będzie miał zaszczyt polecieć do zwycięzcy mojego pierwszego, blogowego CANDY, które niniejszym ogłaszam : Okazją do zorganizowania tej zabawy są pierwsze urodziny mojego biżu-bloga, które mieć miejsce będą pod koniec lutego. Motylek jest niewielki - ma 2,5cm w
Od Mikołaja minęło już trochę czasu, ale grudzień jest dla mnie miesiącem, w którym mnóstwo się dzieje, więc dopiero teraz pojawiła się szansa pochwalenia się moimi łupami : Moją Mikołajką była Chimera, co wcale nie było trudne do rozszyfrowania, zważywszy, że jej prace doskonale znam z widzenia :
...czyli inkaski bóg słońca zaklęty w medalionie. Powstał jako wyraz: mojej miłości do cytrynów, tęsknoty za słońcem, nieogarnionej pasji lutowania, zapędów antropologiczno-archeologiczno-etnograficznych i niecierpliwości przed wymarzonym wyjazdem do Ameryki Południowej : Komplet składa się z
Umyśliłam sobie ostatnio, że do znanych już kolczyków Vintage Glamour dorobię jakiś delikatny, zgrabny naszyjniczek. No i ja, jak to ja, zaplanowałam sobie w głowie dokładnie co i jak, a jak ja już sobie coś umyślę to totalnie - z każdym detalem, a im więcej detali tym dłuższy czas gromadzenia mater
Ostatnio, zupełnie niespodziewanie naszła mnie wizja stworzenia serii... kuleczkowej : Niesamowicie podoba mi się efekt takich oksydowanych, błyszczących kuleczek pozlepianych razem : Może to przez sentyment i niezapomniane, silne wrażenie jakie zrobiła na mnie w dzieciństwie zawartość rozbitego t
Dawno temu zafascynowana techniką Tiffany ego zakupiłam wszystkie niezbędne do tego celu przedmioty, zrobiłam nawet kilka kompletów, ale szybko uznałam, że to nie dla mnie. Ponieważ rzeczy leżą i nikomu nie służą to postanowiłam zbyć cały zestaw składający się z taśmy miedzianej, szklanych kaboszonó
Kolczyki wykonane na zamówienie Elżbiety. Udało mi się zrobić takie sztyfty modyfikując nieco różyczki-przywieszki, uważam że prezentują się uroczo. Kolczyki wykonane z kul kamienia księżycowego, ciosanych oponek kwarcu różowego i elementów srebrnych. Całość zoksydowana i polerowana. Wahałam się,
Klops polega na tym, że poniedziałek upłynął pod hasłem nie działa , najlepiej opisującym obecnie stan mojego laptopa. Zawsze podejrzewałam że TP SA ma wobec mnie jakieś niejasne, mroczne zamiary, ale nie przypuszczałam, że dopuszczą się sabotażu wykorzystując do tego dodawany - dla niepoznaki zape
Jak żyję niemal 24 lata na tym ziemskim padole, to nigdy, ale to nigdy nic nie udało mi się wygrać. Postanowiłam zmienić ten stan rzeczy choć moja wiara w sukces wciąż nie jest powalająca , ale potrzebuję w tym celu Waszej pomocy... Ale od początku. Konkurs jest fejsbukowy, organizowany przez Wars
Dziś tylko jedne zwyklaczki, ale za to bardzo eleganckie. Niestety byłam w poniedziałek na paskudnych szczepieniach, więc przez ostatnie dni byłam rozbita i obolała. Pechowo boleść padła na prawą rękę, co ostatecznie pozbawiło mnie możliwości zrobienia czegoś bardziej ambitnego. A tu w głowie tyle p
Przed świętami i w okresie świąteczno-noworocznym nie narzekałam ani na brak natchnienia, ani na brak czasu, więc mimo kuchennego rozgardiaszu udało mi się stworzyć kilka prac : Niestety, nie miałam okazji udokumentować jak na razie swoich poczynań, z wyjątkiem jednego : Otóż moja mama tuż przed
Pierwszy chyba raz w życiu zrobiłam coś, co tak strasznie mi się spodobało, że z przyjemnością sama bym to nosiła : Nie chodzi rzecz jesna o to, że biżuteria którą robię nie podoba mi się, wręcz przeciwnie, ale ja, jak i wiele innych biżuteryjek jakoś nie noszę własnej biżuterii... Dla tego naszy
Mimo, że w głowie mam kilka lutowańców i owijańców, które rozpychają się łokciami, żeby jak najszybciej je wykonać, to chwilowo wzięło mnie na zwyklaczko-składaczki. Nigdy jakoś specjalnie nie miałam serca do tego typu kolczyków, ale zalegają u mnie różne fajne materiały które warto by w końcu wykor
Powoli uzupełniam zaległości. W mojej głowie wykiełkował również pomysł zorganizowania jakiegoś sympatycznego Candy... wszak w lutym minie rok odkąd zadomowiłam się w moim małym kawałku cyber-przestrzeni robótkowej. Pomysł na razie dojrzewa a ja już myślę, jak mogłabym uhonorować potencjalnego zwyci
Morskie fale lub bezchmurne letnie niebo - to skojarzenia, które mnie nachodzą kiedy patrzę na kianity. Obok ametystów i turmalinów, są to jedne z moich ukochanych kamieni : Tym razem ubrałam dwa śliczne kaboszony kianitów w delikatne srebrne koronki i nieco orientalne zawijaski. Jestem dość zadowo
Zdecydowanie dobrą i szalenie poprawiającą humor wieścią jest informacja, że u Ggagatki można zgarnąć świetne wrappowe kolczyki z miedzi i peridotów : Polecam serdecznie udział w Candy, bo nieczęsto trafia się okazja upolowania biżuterii autorstwa tak znakomitej wraperki : Opanowuję ślamazarnie ko
Nieee, nie jestem fanką sagi Zmierzch , ani tym bardziej nie zwariowałam na punkcie rozczochranego Edwarda Ewentualna zbieżność nazw jest dziełem przypadku : Natomiast jestem wielką fanką takich połączeń kolorystycznych jak w tych kolczykach : Resztkowych skądinąd, bo wykorzystałam do nich re
...palnik za 6,99 daje na razie radę Czasami zdarza się tak, że napotykam na twórców, którzy pozostawiają na mnie niezwykle silne wrażenie. Całkiem niedawno natrafiłam na bloga Ljudmily link w bocznej szpalcie , która tworzy przepiękną biżuterię filigranową. Zbiegło się to w czasie z zakupem ks
Gdy się dziś rano obudziłam i zobaczyłam że świeci słońce, to pomyślałam że może wreszcie uda się zrobić dobre zdjęcia nowości nad którymi ostatnio siedziałam i staroci, które już od dłuższego czasu leżą i czekają na litość Oczywiście po kilku zdjęciach słońce sobie poszło, niebo zasnuło się chmu
Nie tak dawno pisałam, że wpadłam w kolorystyczną monotonię, ubierając biżu w odcienie różu i fioletu. Dzisiaj zmiana : Seria biżuterii w odcieniach czerni i czerwieni... A to jeszcze nie koniec, bo w produkcji kolejne tworki w tych kolorach : A na razie 3 pary -każda inna. Na początek zwyklaczk
O tym, że biżuteryjki mają wielkie serca zdołałam się przekonać, gdy na charytatywnych aukcjach zbierane były pieniążki dla Marisellowych klonów. Tym razem biżuteryjne pozpolite ruszenie chce podarować wzrost Melanii, 3-letniej dziewczyne chorej na achondroplazję kliknięcie w poniższy obrazek przen
Jak co roku a wręcz dwa razy do roku! mój potencjał twórczy osiąga swe apogeum w czasie sesji Przeprosiłam się ze skręcanym drutem, o którym mam przekonanie, że zepsuje wszystko w czym bierze udział, bo lutuje się go paskudnie. A właściwie lutowało się paskudnie... do wczoraj. Wygląda na to, że
Nie przepadam za robieniem biżuterii seriami w przeciwieństwie do Marisellu ale dzisiaj naszło mnie na kolorowe letnie bransoletki śmieciowe - bo wrzuciłam tu wszystko co miałam, od sasa do lasa... i jak już zaczęłam to zrobiłam od razu trzy...Czasem warto odpocząć od form pracochłonnych i s
Wygląda na to, że moje zamiłowanie do kwiatków jest nieuleczalne Jeśli ktoś z odwiedzających nie może już na te kwiatki patrzeć, to proponuję w najbliższym czasie nie zaglądać, bo w głowie kotłują mi się kolejne kwiatkowe projekty : Dzisiaj chciałam przedstawić jeden z moich większych projektów
Kupiłam kiedyś pięknego ceramicznego donuta, ale leżał chyba z półtora roku zanim doczekał się jakiejś oprawy : Fasetowane oponki ametystów, turmalinów i grantów oraz ametystowa fasetowana kuleczka, elementy srebrne. I jeszcze moje nowe hobby - pudełeczka : Nigdy mnie nie ciągnęło do robótek
Podczas ostatniego spotkania biżuteryjkowego w Krakowie udało mi się wyłudzić od Chimery 2 urocze markizy masy perłowej : Miałam ambicje aby zrobić z nich kolczyki, ale wczoraj, po zrobieniu jednego i kilku godzinach walki , uznałam że próba zrobienia drugiego to samobójstwo i bez wątpienia szlag
Ostatnio spod moich rąk wyszło kilka par kolczyków-zwyklaczków, które postaram się sukcesywnie dodawać. Niestety zdjęcia pomimo najszczerszych chęci wychodzą ostatnio bardzo marne i coraz dotkliwiej odczuwam potrzebę zaopatrzenia się we własny, porządny aparat, namiot bezcieniowy i zestaw porządnych
Jak już wspominałam niedawno, wymieniałyśmy się twórczo z Sasillą : Zaprezentowałam już apatytowe kolczyki które zrobiłam dla Niej, a dzisiaj chciałabym, zgodnie z obietnicą pokazać najcudniejszy, najśliczniejszy, bajkowy, kolorowy przepiśnik : Użytkuję z radością : Chociaż w tym przypadku trudno
Dzisiaj dla odmiany słońce wali prosto w moje okna : Wiem, wiem, marudzę Nie dogodzi mi - nie świeci - źle, świeci - też źle... : Pierwsza para ze srebra bali, które uwielbiam, oponek rubinu 6mm miały koszmarnie krzywe dziurki, więc trochę się nagimnastykowałam żeby jakoś to wyglądało i male
Dziś rano poszłam na seminarium, które co prawda się nie odbyło ale po powrocie czekała mnie miła imieninowa chyba :D niespodzianka Mój TŻ postanowił się wyżyć artystycznie i obfotografował zalegające od grudnia podobnie jak truskawa kolczyki. Co prawda ja sama zabierałam się za nie kilka
Nadeszła wiekopomna chwila : Przebieg losowania zilustrowany jest poniżej : Jako maszyna losująca wykorzystany został wenezuelski talerzyk i moja lewa ręka : Pocięte losy zawijałam jak świstak sreberka przez 40 minut... ...po to by na jedynie 5 sekund wsadzić łapkę między losy i wyłonić jedn
Przy okazji naszego ostatniego spotkania Agatka opowiadała o trudnościach z zakuciem kaboszonka w miedzianą blachę imponującej grubości Gdy tylko usłyszałam o tym rzekomo umiarkowanie udanym eksperymencie natychmiast oświadczyłam że nie wierzę w takie bzdury i zaklepuję ów twór :D Jak się okazuje
Wisior wykonany ze srebra i kryształów Swarovski - kropli, kaboszonka o szlifie Rose Cut pięknie migocze! i oponki : Satynowany : No i jest również efektem pierwszego zwycięskiego starcia z lutem w paście : Candy : Zabawa będzie krótka i prosta - zwycięzcą zostanie osoba która jako pierw
Z jednej strony nie potrafię się oprzeć romantycznym i uroczym formom kwiatowo-wywijaskowym utrzymanym w subtelnej kolorystyce, a z drugiej strony zaintrygowały mnie formy proste i surowe, nieco industrialne, nowoczesne, minimalistyczne... Na początek romantycznie - ręcznie robione filigrany w towa
Nie jest żadną niespodzianką, że choruję nieuleczalnie na kwiatki w biżuterii. No przecież nie ma na świecie piękniejszego towarzystwa dla kobiety, niż biżuteria, kwiaty i drogocenne kamienie najlepiej diamenty, ale to może przy innej okazji . Skutkiem czego, po długiej nieobecności motywów flo
Nakupowałam drutów nareszcie! i kamieni wszelakich, więc zabieram się ostro do pracy, zwłaszcza, że mam jeszcze do wykonania wszystkie zaległe wymianki... Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym z kupeczki nowonabytych kamyczków nie wygrzebała najpierw ukochanych ametystów W ten oto sposób powstała
Urzekły mnie kaboszony. Wszelakie. Urzekło mnie ich oprawianie. To co do niedawna było niewykonalne i budziło moje skrajnie złe emocje czyt: zrobienie przyzwoitej cargi teraz sprawia mi niemałą przyjemność. Oczywiście wciąż robię masę błędów i złoszczę się na siebie, bo nie zawsze wszystko idzie j
Niedawno wspominałam, że Verha Verho, dziękuję i niezmiennie biję pokłony w czasie jednego z naszych spotkań nauczyła mnie i nie tylko mnie z resztą splatać ogniwka : Nie nazwałabym się specjalistką od techniki chainmaille, bo znany jest mi wyłącznie splot bizantyjski, ale ów wynalazek szat
Lubię te kamienie ze względu na ich dualistyczną naturę Z pozoru zwykły szary kamień, ale gdy patrzy się z odpowiedniej perspektywy można dostrzec wewnątrz piękne niebieskie lub zielonkawe błyski. Mogłabym godzinami obracać je w dłoniach wpatrując się w ten zdumiewający efekt. Mają w sobie coś hi
Zgodnie z wczorajszą zapowiedzią wrzucam kolejną pracę stylizowaną na filigran. Muszę przyznać, że jestem na prawdę bardzo dumna z tych kolczyków. Jest to dość skomplikowany projekt jak na moje możliwości rzecz jasna... i pochłonął masę czasu. O dziwo poszło bardzo gładko i w sumie robiąc te kolcz
Z okazji wiosny na biżuteriowym forum wizaż została zorganizowana majówkowa wymianka, w której ochoczo wzięłam udział : Wczoraj w skrzynce znalazłam kopertę a w niej... ...cudny komplecik w oszałamiających kolorach : Ku mej wielkiej radości autorka wykorzystała szydełkowe kulki w których się ost
Sopelki granatu rodolitu w obłędnym odcieniu, kuleczki i oponki granatu. W towarzystwie srebra. Bazy lutowane i owijane, srebro oksydowane i polerowane. Został mi jeszcze jeden sopelek, mam nadzieję że uda mi się zrobić z niego coś na szyję i będzie komplet. Dokładam jeszcze radosną pocztówkę
Ponieważ przesyłka bezpiecznie dotarła w ręce mojej wylosowanki, to myślę że mogę zaprezentować z czym też przyszło mi się zmierzyć : Moją wylosowanką była Agnieszka Mundra jej prace można zobaczyć tutaj , co początkowo nieco mnie przestraszyło, bo wiedziałam że Agnieszka robi piękne wrapki
Oto proszę Państwa - biżuteria z resztek. Z resztki ozdobnej taśmy, której było tak mało, że jedyne co dało się oprawić to właśnie perłę. Z resztek drutów... Z resztek lutu... Jednak nie to jest najciekawsze - najciekawsze jest to, że jest to MOJA WŁASNA BIŻUTERIA :D Do tej pory zrobiłam coś dla sie
Lubię moje Klientki. Za wszystko, ale najbardziej za to, że ich życzenia i prośby motywują mnie do ciągłego, nieustającego rozwoju. To dla moich Klientek sięgam po nowe techniki, nowe materiały, nowe rozwiązania. I tak, na życzenie przemiłej Pani M. powstały pierwsze w moim życiu klipsy. Dziękuję :*
Mimo, że kwiecień przywitał nas śniegiem, chłodem i porywistym, lodowatym wiatrem to cieszę się, że marzec się skończył. Głównie dlatego, że poprzedni miesiąc upłynął mi w chaosie i błaganie i rozpaczliwych próbach ogarnięcia rzeczywistości. Polskie urzędy zdecydowanie temu nie sprzyjały żeby nie p
Za wszystkie zaległości przepraszam. Ostatni czas nie należy do najłatwiejszych. Są takie dni, że NIC NIE WYCHODZI. Nie mam pomysłu, weny, chęci. A jak już mam to nie idzie. Taki czas trzeba przeczekać, a na rozruch wybrać prosty klasyczny wzór. Te kolczyki zainspirowałam mini ametystami które zrob
Jak dotąd nie próbowałam swoich sił z pierścionkami, bo ta przestrzenna forma sprawia wiele problemów już na etapie szkicowania, że nie wspomnę o samym lutowaniu elementów... Na szczęście okazało się że nie taki diabeł straszny jak mi się wydawało Mam nadzieję że nie tylko ja jestem tego zdania i
Na pierwszy rzut oka wygląda jakbym biżuteriowo stagnowała i nie pracowała zbyt wiele, ale to pozory : Po tygodniu bogatym w pracę twórczą zdjęcia cierpliwie czekają na dobrą wolę mojego zdjęcio-obrabiacza, a ja rozmyślam nad kolejnymi projektami, które kołaczą mi się gdzieś z tyłu głowy. Póki co,
Jako, że jestem wielką miłośniczką wszelkich wymianek, więc i ta nie mogła mnie minąć : Ja wylosowałam Killę Ree, dla której przygotowałam takie oto filigrany : Obdarowana twierdzi, że się podobają : Mimo, że jestem fanką oksydy to tym razem pozostawiłam srebro jasne i błyszczące. Towarzyszą mu
Frywolitkowe cuda można wygrać u Silverki Również Harapati chce kogoś uszczęśliwić przepięknym fimowym naszyjnikiem w moich ulubionych kolorach : A na koniec Moccate proponuje dwa cudne komplety w swoim Candy... trudno powiedzieć który jest śliczniejszy : I jeszcze w ostatniej chwili Ruda
Nie ukrywam, że po drodze mi ostatnio bardziej z wisiorami i kolczykami wkrętkami, niż z innymi formami. Wszystkich znudzonych pragnę zapewnić, że stan ten na razie nie ulegnie zmianie, bo w zanadrzu czeka jeszcze parę propozycji z tej serii. Sillimanit i srebro. W moim ukochanym retro-romantyczno-
Duszę w tym komplecie stanowi zerwany sznur granatów, któremu za zadanie miałam nadać nowe życie : Uwielbiam takie przedmioty, które powstają niejako z recyklingu , mają swoją historię. Komplet wykonany jeszcze przed Świętami dopiero teraz doczekał się publikacji : I przyznam, że to jedna z moich
...tyle kosztował mnie palnik, który postanowiłam kupić na przetrzymanie . Jego jedyną zaletą jest to, że jest... tani. Płomień robi co chce, a poza tym wie lepiej niż ja, jaka wielkość płomienia jest mi potrzebna. No ale przynajmniej lutuje. Srebro i kryształy Swarovskiego. Niestety nie udało
A wygrać można stylową zakładkę do książki, wkrętki z muszlą albo uroczą bransoletkę : Mam nadzieję że kliknięcie na obrazek przenosi na bloga Kasi A u mnie?... Wróciłam do Krakowa. Porządkuję myśli, snuję plany... walczę z lutem w paście i zastanawiam się, gdzie się podziały te dziesiątki
Dwa przesłodkie Klony szukają domu! Zostały przygarnięte z powodu ewakuacji krakowskiego schroniska dla zwierząt podczas majowej powodzi, ale wciąż poszukują prawdziwego domu! Pieski poznałam osobiście, sa bardzo grzeczne, niekłopotliwe, przyjazne i ciche. Jeżeli macie możliwość przygarnięcia ich do
Kurcze, drugi raz już się zabieram za pisanie tej notki, bo poprzednia się skasowała zanim zdążyłam skończyć... Póki co opornie idzie mi bużutkowanie, więc na razie nie mam nic do pokazania, ale... już wkrótce : Na razie, żeby było na czym oko zawiesić zamieszczam kilka zdjęć z Wenezueli, które są
Umówiłyśmy się z Sasillą na wymiankę, która jak zwykle trwała caaaaałe wieeeeeki... Ja w końcu ukończyłam błękitne kolczyki ze ślicznymi brioletkami apatytami, a przepiśnik autorstwa Sasilli, którego zdjęcia widziałam już w lipcu śnił mi się po nocach... Ostatnio miałam dłuższą przerwę w owijaniu,
No jak hurtem, to hurtem Zainspirowana własnym wisiorem tak, tym z poprzedniego wpisu zrobiłam jeszcze jeden utrzymany w podobnej konwencji. Z przykrością stwierdzam jednak, że mój mały palniczek z praktikera tak, ten za 6 złotych nie za bardzo daje sobie radę przy lutowaniu takiej dużej
Idzie zima. Nie da się ukryć. Zima to nie jest dobra pora dla długich, ozdobnych kolczyków. Nosimy swetry, szaliki, golfy... a ja osobiście nie lubię kiedy kolczyk wczepia się w szal i bezlitośnie szarpie moje ucho. Pomijam już fakt, że sama ostatnio jestem na bakier z biżuterią - jak ten szewc, co
Kiedyś zdarzyło mi się popełnić wisior z pięknym kaboszonem rodochrozytu. Śmiało mogę powiedzieć, że jak ostatnio trafił w moje ręce znaczy się wczoraj to zapłakałam rzewnymi łzami, z rozpaczy nad moimi ówczesnymi umiejętnościami i uznałam że szkoda takiego pięknego kamienia, więc nadamy mu no
Niedawno miałam fazę na wisiory, teraz z kolei niepodzielnie władają moim blogiem kolczyki wkrętki. Małe, urocze, delikatne dodatki. Na co dzień, dla minimalistek... Mini z cyrkonią 2mm I mikro z fuksjową cyrkonią 3mm. Nie muszę chyba dodawać że te maleństwa są wyjątkowo nieznośne do fotografo
...palniki :D Na razie moja współpraca z takowym dużym Porządnym Palnikiem była jednorazowa i ograniczyła się do wczorajszego wieczora. W dodatku musiałam się spieszyć nim karoca zamieni się w dynię Muszę przyznać... że był OGIEŃ, a standard pracy totalnie inny. Kiedy zobaczyłam, że nagrzanie wi
Uwielbiam styl retro. Wiktoriańską biżuterię, postarzane dodatki... Klasykę. Romantyzm. Idąc dalej, oszalałam na punkcie shabby chic z nutą stylu rustykalnego. Kocham drewniane domy kryte gontem, z okiennicami w serduszka. Daleko, oj daleko mi do zimnego, sztywnego, modernistycznego stylu. Do nowocz
Tak na rozgrzewkę po przerwie : Ametysty barwione od przezroczystości do głębokiej śliwki, zebrane w kształtne grona. W towarzystwie srebra. Tyle nowych pomysłów chodzi mi po głowie... Tyle inspiracji... Tylko jak na to wszystko znaleść czas?
Oto rozwiązanie wczorajszej zagadki : No kto? Kto spodziewałby się że jako tło może posłużyć drukarka HP? :D Za najbardziej rozbrajające uznałam odpowiedzi Yaollinki garnek i worek na śmieci oraz Kasi lodowisko :D . Dziewczyny skrobnijcie maila z adresami i ulubionymi kolorami loquacee gmail
Po długiej nieobecności dzisiaj przedstawiam komplet - naszyjnik plus kolczyki. Jest coś słodkiego w tych turmalinowych oponkach, że najchętniej używałabym ich do każdych kolczyków, a te mają wyjątkowo cudny malinowy kolor. Turmaliny, srebro 930 oksydowane i polerowane. I różyczki :
Pojawił się u mnie niezawodny zwiastun wiosny... Mały, filigranowy motylek : Jest gościem specjalnym, o czym za minut 5 : A tu na kwiatowej deseczce którą otrzymałam od Chimery w wymiance mikołajowej : Przysiadł na chwilkę na kwiatowej łące :
Czasu brak. Drutu skręcanego brak. Ale to nieszkodzi Z przyjemnością zrobiłam ostatnio kilka par zwyklaczków. Delikatne z dużymi oponkami kwarcu różowego. Sztyfty z dużymi różyczkami rzeźbionymi w czerwonym koralu. I dyndające z jadeitem wiśniowym w czapeczkach.
Kolczyki z kwarcem różowym, których baza wykonana została hmm... chyba gdzieś w okolicy marca. Kiedy żyłam jeszcze na etapie wielkiej fascynacji tym minerałem Dopiero dzisiaj doczekały się wykończenia. Niestety blox jest dzisiaj w złym humorze, więc tylko jedno zdjęcie.
Zmęczona i smutna. W tych przykrych okolicznościach prezentuję moje najnowsze dziecko. Pomysł który chodził za mną od dawna. Fuzja decoupage i technik złotniczych. Porcelanowy kaboszon ozdobiłam i oprawiłam własnoręcznie. Podoba się?
Wygląda na to że nareszcie wiosna przyszła na dobre : Zawitała także do mnie, dając objawy pod postacią szału lutowania w kwiatki : Oto wisiorek który przywodzi na myśl kwiatowe rabatki. Aż pachnie majem :
Drobny wisiorek z piękną perłą : Uwielbiam perły. Kocham je całym sercem i najchętniej robiłabym biżuterię wyłącznie z perłami : Ostatnio polubiłam też robienie naszyjników Trudno z resztą nie zauważyć
Krótko i na temat - dzisiaj kolczyki klasyczne w formie, chociaż według mnie odrobinę zaczepne : W kolczykach mierzących 5cm wraz z biglami królują kaboszony ogniście czerwnonego korala.
Witam w Nowym Roku : Na dobry początek DOBREGO 2012 roku bajkowe kolczyki na których rozgościły się dwa małe kotki w towarzystwie słodkowodnych perełek : W sam raz na światowy dzień kota który wypada za nieco ponad miesiąc
Zawieszka powstała na zamówienie do kompletu Chociaż powinnam sfotografować raczej jej tył, bo tu nieskromnie przyznam, jestem niesamowicie dumna z tego co wymyśliłam i zlutowałam żeby tą różyczkę przerobić na wisiorek :
Dostąpiłam zaszczytu znalezienia się wśród grona twórców galerii ArsNeo : O tym jak bardzo się cieszę nie będę specjalnie się rozpisywać, ale radość jest wielka : Zapraszam do zakupów - kliknięcie na banerek przenosi do mojej ekspozycji :
Różany pierścionek z własnoręcznie wykonaną obrączką rozmiar jubilerski 14 I orientalny wisiorek z rubinem A w ArsNeo link w bocznej szpalcie promocja od 1 do 10 grudnia na całą moją ekspozycję.
Zaczynam więc blogowanie od początku - z przyzwoiciej brzmiącą domeną : Na dobry początek wrzucam starsze prace, które jako tako wyglądają i są w miarę dobrze sfotografowane. Perłowy
Ależ mnogość Candy! U RavenArt można zdobyć takie śliczności: A ponieważ od dawna uwielbiam jej śliczne kuleczkowe plecionki to nie mogę przepuścić takiej okazji! A nuż dopisze mi szczęście :
Powinnam się uczyć Uwielbiam prace Gosi Chruściel-Waniek które utrzymane są w podobnym stylu. Ale do jej kunsztu i talentu brakuje mi jakiś 1000 lat świetlnych, więc póki co jedynie skromne inspiracje :
Ostrzegałam, że będzie więcej kwiatków : Kwiatki i ukochane ametysty czyli absolutna kwintesencja mojego biżuteryjnego gustu Przy okazji zaszalałam i listki zrobiłam sama
Takie oto kolczyki - szalenie romantyczne w moim odczuciu - udało mi się stworzyć z kryształów Swarovskiego Navette obłędny szlif! w kolorze Amethyst i różnych srebrnych elementów które zlutowane do kupy dały całkiem fajny efekt.
Wkrętki powstają sobie powoli acz systematycznie : Te i to nie tylko ze względu na ukochany FIOLETOWY kolor najchętniej nosiłabym sama Oksydowane i satynowe srebro, ametyst.
Musi. No po prostu MUSI... być choć trochę walentynkowo :D Moje odczucia co do walentynek są od lat bardzo ambiwalentne, ale nie przeszkodziło mi to wczoraj w przemyceniu sercowego wzoru do maleńkich, delikatnych kolczyków :
Kolejna propozycja z serii uroczych wkrętek : Te maleństwa mierzą niespełna 1,3cm, granaty mierzą zaledwie 5mm. Bardzo podobają mi się te wkrętki, a poza tym ich produkcja była bardzo przyjemna.
Takie dzisiaj przygotowałam życzenia dla mojego Taty : A oto dorosła, bardziej udana wersja tego brzydkiego dziecka na zdjęciach powyżej :